Manchester City stadion 5
Shutterstock/stefanodeang

Manchester City liczy na uniknięcie najdotkliwszych sankcji za naruszenie zasad finansowych Premier League. Klub uważa, że nie musi podważyć wszystkich ustaleń niezależnej komisji, by osiągnąć znaczący sukces w postępowaniu odwoławczym.

Kluczowa kwestia dotyczy finansowania

Jak przekazał Simon Bajkowski z „Manchester Evening News”, Manchester City skupia się przede wszystkim na wykazaniu, że nie naruszył przepisów dotyczących sposobu finansowania klubu. Według jego relacji władze zespołu były zaskoczone treścią pierwotnego orzeczenia.

„Wygląda na to, że City ma przed sobą ogromne wyzwanie – i tak rzeczywiście jest, ale nie chodzi o wiele różnych kwestii. W istocie sprawa dotyczy jednego głównego argumentu. W klubie byli oszołomieni decyzją” – powiedział Bajkowski.

Klub twierdzi, że dysponuje dokumentami, które mają wykazać, iż pieniądze nie pochodziły od właścicieli Manchesteru City. Według stanowiska zespołu środki przekazywał sponsorom rząd Abu Zabi, a następnie trafiały one do klubu.

Klub kwestionuje ustalenia komisji

Manchester City utrzymuje, że pieniądze nie były najpierw przekazywane przez klub sponsorom, a później zwracane na konto zespołu. Według klubu środki płynęły od rządu Abu Zabi do sponsorów, którzy następnie opłacali umowy z City. Zespół uważa, że taki sposób finansowania nie naruszał przepisów.

Klub złożył odwołanie od decyzji niezależnej komisji, która uznała go za winnego w przypadku 114 z 115 zarzutów dotyczących zasad finansowych. Sprawę rozpatrzy niezależna, trzyosobowa komisja.

Manchester City krytykuje również przebieg postępowania i działania Premier League. W klubie panuje przekonanie, że ponowna analiza dowodów może doprowadzić do innego rozstrzygnięcia.