Manchester City - logo
E. S. Nugraha / Shutterstock.com

W angielskiej piłce trwają dyskusje o możliwych konsekwencjach dla Manchesteru City, jeśli klub przegra apelację od decyzji niezależnej komisji. Wśród rozważanych rozwiązań są wysokie odszkodowanie, odejmowanie punktów przez kilka sezonów oraz sankcje dla członków władz klubu.

Kluby chcą uzgodnić podział ewentualnego odszkodowania

Według doniesień coraz częściej mówi się o potrzebie wspólnego stanowiska klubów w sprawie roszczeń, które mogłyby zgłosić po potwierdzeniu winy Manchesteru City. Wśród działaczy panuje przekonanie, że konsekwencje powinny objąć trzy obszary: karę finansową, sankcje sportowe oraz poważne następstwa dla osób zarządzających klubem. Szczegóły pozostają jednak przedmiotem sporów.

Jednym z rozważanych scenariuszy jest zawarcie porozumienia finansowego między Premier League a Manchesterem City. Inwestor posiadający udziały w kilku klubach zaproponował utworzenie funduszu o wartości miliarda funtów. Środki miałyby zostać podzielone według formuły uwzględniającej skalę bezpośrednich strat poniesionych przez poszczególne drużyny.

„Załóżmy, że klub musiałby wpłacić miliard funtów do wspólnego funduszu. Premier League powinna wtedy przygotować formułę, dzięki której zespoły, które poniosły największe bezpośrednie straty, otrzymałyby większą część środków. Taka kwota mogłaby w pełni zrekompensować straty albo przynajmniej pozwolić klubom ruszyć dalej. W ten sposób liga pomogłaby zapobiec lawinie pozwów między klubami” – powiedział inwestor, który poprosił o zachowanie anonimowości.

Inny właściciel klubu zwrócił uwagę, że podział pieniędzy po równo wyłącznie między obecne zespoły Premier League byłby niesprawiedliwy. Zapytał, dlaczego Coventry, które w latach 2009–2018 nie występowało w elicie, miałoby otrzymać znaczące wsparcie, podczas gdy West Ham, Southampton, Stoke City, West Bromwich i Leicester City – obecnie poza Premier League – nie dostałyby nic, mimo że w tamtym okresie częściej rywalizowały z Manchesterem City.

Możliwe kary sportowe mogą objąć kilka sezonów

Niepokój wyrażają również kluby Championship. Obawiają się, że jeśli Manchesterowi City zostanie odjętych tyle punktów, że spadnie z Premier League, może szybko wrócić do elity i zająć jedno z miejsc premiowanych awansem. Ograniczyłoby to szanse innych drużyn walczących o promocję.

Wśród klubowych działaczy zyskuje popularność pomysł, by kara sportowa zahamowała rozwój Manchesteru City w sposób odpowiadający tempu, w jakim klub – według zarzutów – wspiął się na szczyt dzięki nieuczciwym działaniom. Z tego względu sankcja mogłaby obowiązywać przez kilka sezonów, a nie ograniczać się do jednych rozgrywek. Jednym z rozważanych rozwiązań jest wielosezonowe odejmowanie punktów, które utrudniłoby drużynie awans do europejskich pucharów.

Niektórzy działacze wskazują, że sam spadek do Championship nie musiałby oznaczać długiej nieobecności City w Premier League. Klub mógłby wrócić do elity po jednym sezonie. Spadek mógłby jednak mieć poważniejsze skutki kadrowe. Zasady English Football League ograniczają wydatki na piłkarzy i sztab szkoleniowy – w tym kwoty transferów oraz prowizje dla agentów – do 85 proc. obrotów. Manchester City mógłby więc nie być w stanie utrzymać dużej części składu.

Jeden z właścicieli klubu Premier League ocenił, że trudno wyobrazić sobie karę punktową proporcjonalną do skali zarzutów. Everton i Nottingham Forest otrzymały w ostatnich latach kary wynoszące odpowiednio osiem i cztery punkty za naruszenia uznawane za znacznie mniej poważne. Przy zastosowaniu podobnego przelicznika Manchesterowi City należałoby odjąć setki punktów.

Działacz zwrócił zarazem uwagę, że odebranie klubowi, przykładowo, 100 punktów w bieżącym sezonie mogłoby zaszkodzić atrakcyjności Premier League jako produktu telewizyjnego, a także podważyć sportową uczciwość rozgrywek. Wątpliwości budzi również możliwość nałożenia długiego zakazu transferowego. Były działacz kilku klubów Premier League zauważył: „Jeśli spadną i stracą połowę składu, być może trzeba będzie pozwolić im sprowadzić doświadczonych zawodników, żeby mogli zbudować drużynę”.

Wykluczenie z Premier League mało prawdopodobne

Władze ligi mają nadzieję, że nie będzie potrzeby głosowania nad wykluczeniem Manchesteru City z Premier League. Przyznają jednak, że ich cierpliwość zostanie wystawiona na próbę, jeśli klub zdecyduje się przenieść spór poza postępowanie arbitrażowe ligi i skieruje sprawę do Sądu Najwyższego Zjednoczonego Królestwa.

Część działaczy nie spodziewa się, by trzyosobowa komisja zaleciła karę tak surową jak wykluczenie z ligi. Spadek mógłby jednak nastąpić w wyniku odjęcia dużej liczby punktów. Usunięcie klubu z rozgrywek niemal na pewno wymagałoby głosowania członków Premier League, a do przyjęcia takiej decyzji potrzebnych byłoby co najmniej 14 głosów za.