Były trener Leeds United Jesse Marsch uważa, że Manchester City powinien zostać surowo ukarany za naruszenia zasad finansowych Premier League. Jego zdaniem klub powinien zostać zdegradowany.
Marsch: wszyscy o tym wiedzieli
Amerykański szkoleniowiec prowadził Leeds w sezonie 2022/23, w którym zespół spadł z Premier League. W rozmowie z „The Guardian” stwierdził, że w środowisku piłkarskim od dawna wiedziano o problemach związanych z praktykami finansowymi Manchesteru City.
„Myślę, że Manchester City powinien zostać surowo ukarany. Uważam, że powinien spaść z ligi. A tak między nami, wszyscy wiedzieli. Wszyscy” – powiedział Marsch.
Trener wrócił też do reakcji na informację o zysku klubu latem 2022 roku, mimo dużych wydatków na rynku transferowym. Wspomniał w tym kontekście o sprowadzeniu Erlinga Haalanda za 52 miliony funtów.
„Kiedy powiedzieli, że kupili Erlinga Haalanda za 52 miliony funtów, pomyślałem: «Tak, jasne! To jakiś żart?». Wiedziałem, że coś się nie zgadza, ale co można zrobić? Rozkładasz ręce i mówisz: «Taka jest piłka»” – opowiadał Amerykanin.
Leeds musiało sprzedawać zawodników
Marsch porównał sytuację finansową Manchesteru City z położeniem Leeds, które nie dysponowało właścicielami mającymi nieograniczone środki i musiało sprzedawać piłkarzy, by utrzymać równowagę finansową. Przypomniał o znaczących wpływach z transferów Raphinhi oraz Kalvina Phillipsa, który trafił właśnie do Manchesteru City.
Niezależna komisja uznała Manchester City za winny poważnych naruszeń w latach 2009–2018. Klub zaprzecza nieprawidłowościom i odwołuje się od tej decyzji.



