Zjednoczone Emiraty Arabskie miały ostrzec Wielką Brytanię przed możliwym wycofaniem inwestycji wartych miliardy funtów. Groźba pojawiła się w czasie napięć związanych ze sprawą Manchesteru City i zarzutami dotyczącymi naruszenia zasad finansowych Premier League.
Niepokój o przyszłość inwestycji w Manchesterze
Relacje między ZEA a Wielką Brytanią znalazły się pod dodatkową presją po decyzji niezależnej komisji, która uznała Manchester City za winny poważnych naruszeń przepisów finansowych Premier League. Klub odwołał się od rozstrzygnięcia i nadal zaprzecza, by dopuścił się nieprawidłowości.
Burmistrz Wielkiego Manchesteru Andy Burnham powiedział, że byłby „bardzo zaniepokojony”, gdyby właściciele z Abu Zabi wycofali się z Manchesteru City. City Football Group i powiązane z nią podmioty określił jako „ogromnego partnera w budowaniu nowoczesnego Manchesteru”. Zwrócił uwagę na inwestycje nie tylko na stadionie Etihad, ale również w całym mieście.
Manchester City odwołuje się od decyzji
Wypowiedzi Burnhama wywołały reakcje polityczne. Liberalni Demokraci zażądali, by premier ujawnił swoje kontakty z właścicielami klubu oraz przedstawicielami Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Premier League zarzuca klubowi, że przez niemal dekadę wykorzystywał fikcyjne umowy handlowe, by zawyżać przychody i zaniżać koszty o ponad 900 milionów funtów. Manchester City utrzymuje, że decyzja komisji zawiera istotne błędy dotyczące zarówno faktów, jak i prawa.
Jednym z elementów obrony klubu ma być argument, że środki ze sponsoringu pochodziły od rządu Abu Zabi.



