Manchester City - logo
E. S. Nugraha / Shutterstock.com

Były trener Tottenhamu, a obecnie selekcjoner reprezentacji USA Mauricio Pochettino zabrał głos w sprawie zarzutów dotyczących Manchesteru City. Argentyńczyk ocenił, że ewentualna kara nie zrekompensuje skutków naruszeń, jeśli zostaną one potwierdzone.

Pochettino o zarzutach wobec Manchesteru City

Według doniesień „The Athletic” Manchester City został uznany za winny w przypadku 114 z 115 zarzutów dotyczących naruszenia zasad finansowych Premier League w latach 2009–2018. Oczekiwana jest oficjalna decyzja w sprawie kary dla klubu. Wśród możliwych konsekwencji wymienia się wysoką grzywnę, odjęcie punktów lub trofeów, a nawet wykluczenie z angielskiej ekstraklasy.

Pochettino, który prowadził Tottenham w latach 2014–2019, odniósł się do sprawy w rozmowie z ESPN. Okres jego pracy w londyńskim klubie obejmował cztery sezony, w których – według zarzutów – miało dochodzić do naruszeń.

„Żaden rodzaj kary nie będzie w stanie naprawić tego, co już się wydarzyło. Jeśli są winni, oznacza to, że mechanizmy kontrolne Premier League zostały poważnie podważone” – stwierdził selekcjoner reprezentacji USA.

„Gdzie były organy kontrolne?”

Argentyńczyk zwrócił uwagę na skalę zarzutów i różnice w karach nakładanych na inne kluby, w tym Everton i Nottingham Forest. Zespoły te otrzymały kary punktowe lub grzywny za naruszenie przepisów finansowych.

„Kiedy uznaje się kogoś za winnego w 114 z 115 punktów, niezwykle trudno określić, jaka kara byłaby sprawiedliwa. Nottingham Forest i Everton również złamały zasady, ale otrzymały różne sankcje – odjęcie punktów lub grzywny. Naturalnie pojawia się pytanie, gdzie były organy kontrolne, skoro dopuszczono do takiego naruszania regulaminu? To zdumiewa mnie najbardziej. Sytuacja jest bardzo poważna, a skala sprawy budzi niedowierzanie” – powiedział Pochettino.

Były trener Tottenhamu podkreślił również, że kontrole wobec jego zespołu miały być surowsze niż w przypadku innych klubów. „Dlaczego wobec nas, w Tottenhamie, kontrole były tak rygorystyczne, a wobec innych już nie? Jeśli rzeczywiście złamano 114 zasad, żyliśmy w okresie pełnym oszustw. Być może osiągnięcia i świętowane sukcesy wcale nie były prawdziwe, a to, co nie układało się najlepiej, mogło zakończyć się inaczej” – ocenił.

Pochettino apeluje o uczciwą rywalizację

Selekcjoner USA zaznaczył, że sprawa ma znaczenie dla przyszłości futbolu i zaufania do sportowej rywalizacji. „Przeżyliśmy okres, w którym sprawiedliwość sportowa w praktyce nie istniała. Jeśli te zarzuty się potwierdzą, trudno będzie naprawić to, co się wydarzyło. Mam nadzieję, że przynajmniej zagwarantuje to pełną równość w przyszłości” – powiedział.

Pochettino przypomniał też rywalizację Tottenhamu z Chelsea o tytuł mistrzowski. „Już wtedy mówiłem, że Chelsea była lepsza, bo zdobyła więcej punktów, ale zrobiła to, łamiąc zasady” – dodał.