Premier League - piłka
charnsitr/Shutterstock

Roberto Mancini odniósł się do zarzutów dotyczących Manchesteru City, którego był trenerem przez cztery lata. Włoski selekcjoner nie zgadza się z twierdzeniem, że klub został uznany za winny, a sprawę tak zwanego podwójnego kontraktu uznał za problem City, nie swój.

Mancini zabrał głos w sprawie Manchesteru City

Podczas konferencji prasowej przed meczem z Turcją Roberto Mancini został zapytany o sprawę swojego byłego klubu. W piątek pojawiły się informacje, że Manchester City uznano za winny w przypadku 114 z 115 zarzutów dotyczących naruszeń finansowych z lat 2009–2018. Okres ten obejmuje również cztery sezony, w których Mancini prowadził drużynę.

Wśród zarzutów znalazły się między innymi płatności dla włoskiego szkoleniowca, które miały być realizowane poza oficjalną dokumentacją księgową, oraz drugi kontrakt, który miał ponad dwukrotnie zwiększyć jego wynagrodzenie. Według tych doniesień Mancini po objęciu stanowiska w 2009 roku miał zarabiać w City 1,45 miliona funtów rocznie, a dodatkowo otrzymywać 1,75 miliona funtów za cztery dni pracy w roli konsultanta w klubie Al-Jazira z Abu Zabi, również należącym do szejka Mansoura.

„Manchester City nie jest winny”

Kontrakty miały zostać skonstruowane w taki sposób, by ominąć przepisy finansowego fair play UEFA oraz regulacje Premier League. Manchester City zaprzecza temu zarzutowi i pozostałym oskarżeniom.

Mancini zakwestionował twierdzenie, że klub został uznany za winny, i podkreślił, że kwestia jego kontraktu nie jest jego sprawą. „Nie sądzę, żeby Manchester City został uznany za winny. Wręcz przeciwnie. To nie jest problem, który mnie dotyczy, ale nie ma w tym nic nowego. Ten temat wraca od czterech czy pięciu lat” – powiedział.

„Manchester City nie jest winny, a jeśli chodzi o podwójny kontrakt, to nie mój problem, tylko ich – o ile taki kontrakt w ogóle istnieje” – dodał selekcjoner reprezentacji Włoch.