Telewizje, które zapłaciły miliardy funtów za prawa do Premier League, nie zamierzają domagać się rekompensaty w związku z rozstrzygnięciem sprawy Manchesteru City. Mimo że klub uznano za winny większości zarzucanych mu naruszeń przepisów finansowych, zwrot części opłat jest mało prawdopodobny.
Telewizje nie planują ubiegać się o rekompensatę
Jak wynika z doniesień, żądań zwrotu pieniędzy za prawa do transmisji raczej nie będzie. W przeszłości nadawcy rozmawiali o możliwości uzyskania zniżki przy kolejnych umowach, ale również ten scenariusz obecnie wydaje się mało realny.
Wartość przyszłych kontraktów ma zależeć od sytuacji rynkowej. Do wyraźnego obniżenia cen mogłoby dojść jedynie w przypadku znacznego odpływu abonentów spowodowanego karą nałożoną na Manchester City.
Sprawa Manchesteru City może potrwać jeszcze długo
Sądowa saga dotycząca klubu nadal trwa. Posiedzenie niezależnej komisji zakończyło się w grudniu 2024 roku, ale pełna treść jej orzeczenia wciąż nie została opublikowana. Manchester City ma 14 dni na złożenie odwołania, które rozpatrzy osobny skład.
Dyrektor wykonawczy klubu Ferran Soriano miał powiedzieć przedstawicielom innych europejskich klubów, że postępowanie będzie się jeszcze długo ciągnąć. „Dotarcie do tego miejsca zajęło osiem lat i minie jeszcze dużo czasu, zanim sprawa się zakończy” – miał stwierdzić.



