Manchester United - Amad Diallo 1
Maciej Rogowski Photo / Shutterstock

Manchester United przegrał z Manchesterem City 0:1 w derbach miasta, a Lisandro Martinez otwarcie skrytykował decyzję sędziowską przy zwycięskim golu Erlinga Haalanda. Argentyński obrońca uważa, że Enzo Fernandez, znajdujący się na pozycji spalonej, wyraźnie wpłynął na jego zachowanie w kluczowej akcji.

Martinez: VAR nie powinien był uznać tego gola

Środkowy obrońca Manchesteru United nie ukrywał rozczarowania po końcowym gwizdku. Według Martineza w szatni „Czerwonych Diabłów” panowało poczucie ogromnej krzywdy, ponieważ gol Haalanda został uznany mimo obecności Enzo Fernandeza na spalonym.

– Po meczu w szatni czuliśmy wielką niesprawiedliwość. Wszyscy jesteśmy wściekli, bo daliśmy z siebie absolutnie wszystko – powiedział Argentyńczyk. – Sposób, w jaki padła bramka, wywołuje w nas bezsilną złość. Enzo Fernandez był na ewidentnym spalonym i rzucił się do piłki dokładnie przede mną.

Martinez podkreślił, że jako defensor musiał zareagować na ruch rywala, aby uniemożliwić mu zagranie. Jego zdaniem miało to bezpośredni wpływ na ustawienie obrony oraz rozwój całej akcji.

– Jako obrońca miałem obowiązek zareagować na jego ruch. To całkowicie wpłynęło na moją pozycję i całą sytuację. Szokujące jest, że po analizie VAR sędziowie uznali, iż nie miał on wpływu na grę – dodał zawodnik Manchesteru United.

Manchester United nie wykorzystał gry w przewadze

Manchester City od 23. minuty grał w osłabieniu po czerwonej kartce dla Phila Fodena. Martinez przyznał, że jego zespół powinien znacznie lepiej wykorzystać przewagę jednego zawodnika na boisku.

– Czerwona kartka dla Fodena dała nam dużą przewagę i musieliśmy znacznie lepiej kontrolować spotkanie. W drugiej połowie wyszliśmy z dużą intensywnością, wywieraliśmy presję, ale decyzja przy golu Haalanda całkowicie zmieniła nastawienie psychiczne na murawie – ocenił.

Po stracie bramki Manchester United próbował odrobić straty, lecz nie zdołał znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę rywali. Martinez wskazał, że drużynie zabrakło kreatywności i skuteczności w ostatniej fazie ataku, szczególnie w sytuacji gry z przewagą jednego piłkarza.

„Ta porażka boli, ale sezon jest długi”

Argentyńczyk zaznaczył, że porażka w derbach ma szczególne znaczenie dla zawodników i kibiców Manchesteru United. Jednocześnie zapewnił, że zespół nie zamierza załamywać się po przegranej.

– Ta porażka boli wyjątkowo mocno, bo to derby Manchesteru i wiemy, co znaczą dla naszych kibiców. Sezon jest jednak bardzo długi i ten wynik nas nie zatrzyma. Jesteśmy silną, zjednoczoną grupą. Już w tym tygodniu czekają nas kolejne mecze i musimy właściwie zareagować – zakończył Martinez.