Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Drużyna Manchesteru City w prawdzie mistrzostwo Anglii ma już na wyciągnięcie ręki, jednak po 3 kolejnych porażkach pod rząd, na Obywateli, a w głównej mierze Pepa Guardiolę spadła fala krytyki. Mecz z Tottenhamem, który w tym sezonie gra w kratkę był zatem dobrą możliwością do odwrócenia złej karty. Na Wembley podrażnieni odpadnięciem z Ligi Mistrzów piłkarze zaprezentowali się jak na przyszłych mistrzów Anglii przystało i pewnie pokonali Koguty 3-1.

Pierwszy cios wyprowadził w 22 minucie Gabriel Jesus. Genialnym crossem przez pół boiska popisał sie Vincent Kompany, a Brazylijczyk mimo asysty Davinsona Sancheza przyjął piłkę i sprytnym strzałem po ziemi pokonał Llorisa. Bramkarz wyraźnie nie mógł się skoncentrować po straconym golu, czego dowodem było jego zachowanie z 25 minuty. W pole karne wbiegał Sterling, a bramkarz Kogutów chcąc powstrzymać jego atak wybiegł z bramki i wyciął go równo z trawą na linii pola karnego. Sędzią po chwili przerwał trwającą dalej akcję i wskazał na 11 metr. Do piłki podszedł Ilkay Gundogan i swoim strzałem kompletnie zmylił Llorisa, podwyższając prowadzenie Manchesteru City.

Po 2 szybko straconych bramkach Tottenham starał się podnieść z kolan i walczyć i w 42 minucie udało im się dopiąć swego. Znakomite podanie przeszywające obronę, które posłał Kane wykorzystał rewelacyjny w tym sezonie Ericksen i na przerwę piłkarze schodzili przy wyniku 2-1 dla The Citizens.

Po rozpoczęciu drugiej połowy stroną przeważającą dalej byli Obywatele i kolejna bramka dla piłkarzy Pepa była tylko kwestią czasu. W 71 minucie znakomitą okazję zmarnował Sterling, który minął bramkarza i przed sobą miał już jedynie bramkę, jednak w ostatniej chwili jego strzał zablokował jeden z obrońców Kogutów. Anglik zrehabilitował się chwilę później, gdy wykorzystał zamieszanie w polu karnym Tottenhamu po rzucie rożnym i umieścił piłkę w siatce.

Pomimo starań piłkarzy Mauricio Pochettino końcówka spotkania nie przyniosła już żadnych bramek, mimo iż, swoje okazje mieli Delle Ali oraz Lucas Moura, którzy strzałami z dystansu próbowali pokonać Edersona.

Zwycięstwo odniesione na Wembley było dla Obywateli niezwykle istotne. Niekoniecznie w kontekście walki o mistrzostwo Anglii, lecz psychicznego komfortu piłkarzy. The Citizens grali skutecznie i szybko, a Sterling i Sane byli dla obrony Kogutów niemal nieosiągalni i gdyby tylko wykończenie Anglika było lepsze, to mógłby on schodzić do szatni z piłką meczową za hattricka.

Tottenham- Manchester City 1:3
1:0 Jesus 22′
2:0 Gundogan(P) 25′
2:1 Ericksen 42′

3:1 Sterling 72′

Tottenham: LLoris(C) – Trippier, Sanchez, Vertonghen, Davies – Dembele(Lucas 73′), Dier, Lamela(Son 64′), Ericksen, Alli(Sissoko 84′) – Kane 

Manchester City: Ederson – Walker, Kompany(C), Laporte, Delph – De Bruyne(Toure 89′), Gundogan, Silva – Sterling, Gabriel Jesus(B.Silva 76′), Sane(Otamendi 64′).

Żółte kartki:
Tottenham – Lloris 24′, Davies 27′, Dembele 70′
Manchester City – De Bruyne 41′, Gabriel Jesus 45+1′, Kompany 66′, Delph 77′