Pablo Zabaleta
fot. www.mancity.com

Były zawodnik Manchesteru City, Pablo Zabaleta, który kończy dziś 36 lat, podczas swjego pobytu w klubie w latach 2008-2017, zapracował na miano legendy klubu z Etihad Stadium.

Argentyńczyk przybył do Manchesteru City z Espanyolu 31 sierpnia 2008 roku, zaledwie 24 godziny przed informacją o przejęciu klubu przez Abu Dhabi United Group. Później Zabaleta stał się jednym z kultowych zawodników Manchesteru City i odegrał niesamowitą rolę w wielkich sukcesach Obywateli w kolejnych sezonach.

W rozmowie z oficjalną stroną klubową, Zabaleta ujawnił, że kiedy po raz pierwszy pojawił się na Etihad Stadium w 2008 roku, nie spodziewał się, że zostanie w Manchesterze na aż tak długi okres czasu.

– Nigdy nie spodziewałem się, że będę w Manchesterze City aż tak długo. Nie wiedziałem, czy będę w stanie się przystosować do życia w Anglii, ale z drugiej strony chciałem innego doświadczenia. Znalazłem klub z historią i ważnym miastem w Anglii – powiedział były zawodnik Manchesteru City.

W ciągu dziewięciu sezonów w Manchesterze City, Argentyńczyk rozegrał 333 gole, strzelając 12 goli i zdobywając dwa tytuły mistrza Anglii, dwa Puchary Anglii, dwa Puchary Ligi i Angielskiej oraz Tarczę Wspólnoty. Chociaż Zabaleta przyznał, że wszystkie trofea zdobyte przez Obywateli podczas jego pobytu w klubie były niezwykle ważne, stwierdził że dwa trofea pozostaną w jego pamięci szczególnie ważne.

– Były dwa w momenty, które wyznaczały nową erę w klubie. Puchar Anglii, który wygraliśmy w 2011 roku, ponieważ był to pierwszy tytuł po wielu latach, a także dlatego pokonaliśmy Manchester United w półfinale.

– Zaczynaliśmy być coraz bardziej konkurencyjnym zespołem i wygrywaliśmy ważne mecze. Wiązało się to ze zdobyciem pierwszego tytułu Premier League w 2012 roku ze słynnym golem Sergio Agüero w ostatniej minucie. To był niezapomniany moment. Patrzysz na to i dostajesz gęsiej skórki. Denerwuję się za każdym razem, gdy widzę tę bramkę, jest niesamowita.

Chociaż pożegnanie Zabalety z Manchesterem City w 2017 roku było trudnym momentem dla Argentyńczyka, nie ukrywa on, że było ono dla niego jednocześnie najbardziej satysfakcjonującym momentem za sprawą niesamowitego pożegnania przez fanów.

– Największą satysfakcję przyniósł mi jednak dzień mojego pożegnania, w którym graliśmy u siebie z West Bromwich. Po zakończeniu meczu kibice wciąż byli na stadionie. Otrzymałem klubową koszulkę, kartę do bycia członkiem Manchesteru City na całe życie. To małe gesty, które wiele dla mnie znaczyły. W tym momencie cały mój czas spędzony w klubie został podsumowany.

Po zakończeniu piłkarskiej kariery, Zabaleta uważa, że z przyjemnością obserwuje, jak zespół Pepa Guardioli radzi sobie w tym sezonie.

– Grają dobrze i wygrywają mecze. Widzimy Manchester City, jaki wszyscy chcemy oglądać. Liga Mistrzów jest bardzo skomplikowana, dlatego trzeba mieć zawodników w 100% formie, którzy rozegrają idealny mecz. Grasz przeciwko rywalom, którzy nie wybaczają błędów. Klub na poziomie sportowym jak najbardziej ma zawodników, którzy mogą doprowadzić go do finału tych rozgrywek.

Źródło: www.mancity.com