Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Pewnie domyślacie się, dlaczego angielska Premier League jest najciekawszą, najlepszą i najbardziej nieprzewidywalną ligą na świecie. Ano dlatego, że na starcie rozgrywek nie ma głównego faworyta i dlatego, że w walce o mistrza liczy się sześć zespołów. Skąd taka sytuacja? Bo nikt nie ma przewagi mentalnej nad resztą.

Przyznam szczerze, że oprócz Premier League czasem oglądam Serie A. Uważam, że włoska piłka ma bardzo fajną i bogatą historię i ogólnie dużo zalet. Ma jednak jedną, ogromną wadę. Tam nie ma walki o mistrzostwo, jest tylko walka o wicemistrzostwo. Może Juventus ma gdzie niegdzie kryzys formy i słabsze mecze ale na dalszej mecie oczywistością jest, to, że od wszystkich będzie lepszy.

Jeszcze nie tak dawno któryś z piłkarzy Romy, bodajże nasz człowiek, Wojciech Szczęsny przyznał, że Juve nie miażdży reszty ligi jakością piłkarską, tylko mentalnością. Oni są po prostu mocniejsi psychicznie i mentalnie. Oczywiście wynika to z faktu, że Stara Dama ma bardziej doświadczonych piłkarzy od Romy, Napoli czy Interu. Ale przede wszystkim wynika to z tego, że ci ludzie doskonale wiedzą, jak się zdobywa mistrzostwo. I tutaj rodzi się odpowiedź na pytanie, dlaczego Bonucci latem nie zamieni Juventus na inny klub.

W Premier League miała miejsce podobna sytuacja. Chodzi oczywiście o Manchester United dowodzony przez sir Alexa Fergusona. Z tą różnicą, że od czasu do czasu na koniec sezonu wyżej w tabeli od Czerwonych Diabłów znalazł się Arsenal Arsene’a Wengera i Chelsea prowadzona przez Jose Mourinho i Carlo Ancelottiego. United czasem miażdżyło resztę stawki, bo Ferguson potrafił nastawić swoich piłkarzy mentalnie, jako narodzonych zwycięzców. Po jego odejściu  doskonale widzimy, co się dzieje na zachodzie Manchesteru. Odszedł trener, karierę zakończyli Van der Saar, Giggs, Scholes i Vidić. Red Devils poczuli się jak zagubione dzieci w ciemnym lesie.

Właśnie na przykładzie odwiecznego wroga The Citizens dowiadujemy się, ile znaczy mentalność w piłce, jak bardzo jest ona ważna w osiąganiu sukcesów. Właśnie dlatego Ferguson został uznany za jednego z najlepszych menedżerów świata. Przewaga mentalna United Fergusona zawsze stawiała ich w roli pierwszego pretendenta do zdobycia tytułu na koniec sezonu.

Każda liga piłkarska ma swój urok, zalety i wady. Ale to właśnie w Anglii rywalizacja jest najbardziej zacięta. Nie trzeba tej ligi oglądać, by to wiedzieć. Tak sobie czasem myślę, że brak przewagi mentalnej przekłada się na słabe wyniki angielskich klubów w europejskich pucharach. Rzecz jasna składa się na to wiele czynników (choćby brak przerwy świątecznej), lecz na pewno nie jakość piłkarska. Nikt mi bowiem nie wmówi, że w Anglii grają gorsi piłkarze, niż w Hiszpanii, Niemczech i Włoszech.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj