Maciek wyjazd do Manchesteru
fot. www.manchestercity.pl

Przez kilka tygodni wspólnie walczyliśmy o to, by podopieczny fundacji Mam Marzenie, Maciek, mógł pojechać na mecz Manchesteru City. Wspólnymi siłami udało się to marzenie spełnić!

O sytuacji Maćka z Katowic informowaliśmy na naszym serwisie na bieżąco. Fundacja potrzebowała zarówno pieniędzy na przelot do Anglii oraz na bilety na mecz Manchesteru City, jak również osoby, która zaopiekowałaby się Maćkiem w Manchesterze.

Zareagowaliśmy błyskawicznie. W ciągu kilku dni zebraliśmy ok. 1500 zł. Suma ta spokojnie wystarczyła na przelot do Anglii, oraz na bilety. Zgłosiły się również chętne osoby, by pomóc w wyjeździe: m.in. żywa ikona naszej strony, Seba, a także Pan Szymon, czy Pan Sławek.

Relację z wyjazdu napisał sam Maciek. Oto ona:

– Dnia 30.11.br. wyruszyłem wraz z tatą w podróż moich marzeń. Na lotnisku w Krakowie dołączyła do nas p. Majka Jankowska – wolontariusz Fundacji Mam Marzenia. Stamtąd w trojkę odbyliśmy lot do Manchesteru w Anglii. 

– Na miejscu byliśmy ok. 14.30, gdzie czekał na nas Szymon, aby odebrać nas z lotniska. Zwiedzanie Manchesteru rozpoczęliśmy od wypicia angielskiej herbaty, po czym udaliśmy się na stadion, aby zwiedzić Muzeum Sportu, zobaczyć stadion z bliska, dotknąć murawy i zrobić pamiątkowe zdjęcia. 

– Niedziela to najważniejszy dzień mojej wyprawy, gdyż w tym dniu miało się spełnić moje największe marzenie uczestnictwo w meczu Manchester City – Swansea City. Już od samego ranka nie mogłem się doczekać zobaczenia mojej ulubionej drużyny na żywo. Po śniadaniu wraz z Szymonem, który był naszym przewodnikiem udaliśmy się na spotkanie z polską rodziną, która zaprosiła nas na obiad i podwieczorek. Bardzo miło spędziłem tam czas bawiąc się z przeuroczym kotkiem. 

– Następnie udaliśmy się na stadion gdzie już wkrótce miał się odbyć ważny mecz mojej drużyny. Tam czekał na nas już Sławek – wielki kibic Manchesteru, od którego dostałem różne gadżety związane z moim ulubionym klubem: piłkę, szal, kubek. 

– Mecz był szalenie widowiskowy, no i oczywiście skończył się zwycięstwem mojej drużyny 3:0. Po tych dużych emocjach udaliśmy się na prawdziwie angielski posiłek: rybę z frytkami, a następnie na nocny spacer. 

– Trzeciego dnia spotkaliśmy się z kolejną polską rodziną Basią i Michałem, która oprowadziła nas po Wodnym Miasteczku oraz ogromnej galerii w kształcie Statku Titanic, a więc było i 5 mim. na pamiątki, a na koniec zorganizowali nam spotkanie z byłymi reprezentantami kadry polskiej Kałużnym i Kryszałowiczem, którzy w Anglii trenują młodzież. No i niestety czwarty dzień nadszedł, a wraz z nim dzień powrotu do kraju. 

– Podczas pobytu udało mi się zwiedzić stadion Manchesteru City, byłem w takich miejscach gdzie przeciętny kibic nie bywa. Zobaczyłem szatnię piłkarzy, miejsce gdzie jadają posiłki, siedziałem na ławie rezerwowej. Byłem także w Wodnym Świecie, w którym podziwiałem przeróżne odmiany ryb.                     .

– Największe wrażenie na mnie zrobiły osoby, które bezinteresownie oprowadzały nas po mieście, dowoziły nas w różne miejsca, zapraszały na poczęstunek. Osoby o wielkim sercu, które swój czas poświęciły, aby spotkać się ze mną i uprzyjemnić mi pobyt w innym kraju.

– Do końca życia nie zapomnę pobytu w Manchesterze i uczestnictwa w meczu mojej ulubionej drużyny. Wszystko to było możliwe za sprawa wielu ludzi dobrego serca, sponsorów, Fundacji Mam Marzenia, a przede wszystkim p. Mai Jankowskiej, która uprzyjemniała mój wyjazd i od 2 lat dołożyła wszelkich starań mimo wielu przeciwności losu, aby moje marzenie się spełniło.

– W Anglii poznałem bardzo wielu wspaniałych ludzi: Basię i Michała , Sławka, Szymona, panią z pubu, która stawiała mi pizzę. Są to osoby, z którymi chciałbym utrzymywać kontakty i na pewno nigdy o nich nie zapomnę.

– Manchester bardzo mi spodobał czuje się tu miłą, rodzinną atmosferę, a na ulicach i w sklepach polski język. Myślę, że tam wrócę jak tylko będzie to możliwe z głową pełną wspomnień. 

Jak sami widzicie, Maciek z wyprawy do Manchesteru wrócił baaardzo zadowolony 🙂

Przyszły też czas na słowa podziękowania od naszego serwisu. Dziękujemy bardzo wszystkim osobom, które angażowały się w tę sprawę w sposób finansowy, lub w sposób praktyczny, pomagając Maćkowi w samym Manchesterze. Panowie (może też i Panie), pokazaliście wielki charakter i z dumą można teraz napisać znany wszystkim slogan: Together We Are City.

Dziękujemy Pani Majce Jankowskiej, wolontariuszce fundacji Mam Marzenie, która organizowała wyjazd Maćka do Manchesteru. Dzięki takim ludziom, jak Pani Majka, świat ma jeszcze nadzieję na lepsze jutro i jesteśmy dumni, że mogliśmy Pani pomóc.

Na koniec mamy kilka słów do Maćka. Chłopie, widać w Twoich oczach ogromny charakter. Na pewno poradzisz sobie z wszystkimi przeciwnościami losu i wyrośniesz na wspaniałego faceta. Pamiętaj o tym, że wszyscy fani Manchesteru City są z Tobą i pamiętają o Tobie. Trzymaj się!

Źródło: www.manchestercity.pl