Kyle Walker
fot. www.mancity.com

Pomocnik Manchesteru City, Kyle Walker znalazł się kilka tygodni temu pod odstrzałem mediów, po tym jak złamał zasady kwarantanny i zorganizował w swoim domu seks-imprezę.

Reprezentant Anglii przeprosił później za swoje postępowanie, jednakże w ostatnich godzinach ponownie powtórzył swój wybryk i to trzy razy w ciągu jednego dnia. Po tym jak wszystko przedostało się do prasy, Walker zaczął tłumaczyć się zdrowiem psychicznym i obwiniać za wszystko media.

– Czuję milczałem wystarczająco długo. W świetle ostatniego opublikowanego artykułu o mnie i mojej rodzinie, mam wrażenie, że nie mam wyboru, jak tylko zająć publiczne stanowisko.

– Niedawno przeżyłem jeden z najtrudniejszych okresów w moim życiu, za który biorę pełną odpowiedzialność. Jednak teraz czuję się tak, jakbym był nękany. Nie dotyczy to już tylko mnie, ale także zdrowia mojej rodziny i moich małych dzieci.

– W środę pojechałem do Sheffield, aby dać mojej siostrze kartkę urodzinową i podarować prezent, ale także, aby porozmawiać z jedną z niewielu osób, której moim zdaniem mogę zaufać w moim życiu. Uściskała mnie, aby przypomnieć mi, jak bardzo jej na mnie zależy i że jestem kochany. Co ja miałem zrobić – odepchnąć ją? Później pojechałem do domu moich rodziców, aby odebrać domowe posiłki.

To były wyjątkowo trudne miesiące dla mojej rodziny: wszystko, przez co przeszedłem i przez co moja rodzina musiała przejść razem ze mną. Co zrobili moi rodzice i siostra, aby nie zasłużyć na swoją prywatność, kiedy fotografowie śledzą mnie pod ich domami? Mam wrażenie, że ciągle jestem śledzony.

– Nie czuję się bezpiecznie w granicach własnego domu – dlaczego moja rodzina też musi tak się czuć? Kto na to zasługuje? Na jakim etapie uwzględniane są moje uczucia? Moja rodzina została rozdarta, została przeciągnięta przez prasę i pytam, kiedy to się skończy?

– Mam wrażenie, że jestem osądzany bez poznania kontekstu.

Źródło: Instagram