Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Fabian Delph wyznał ostatnio, że po niełatwych początkach na Etihad, czuje z kibicami The Citizens silną więź. Anglik w swoim debiucie w błękitnej koszulce doznał kontuzji ścięgna udowego (ponadto odnowiła się ona w czasie wrześniowego powołania na reprezentację), przez co opuścił pierwsze mecze sezonu. Mimo początkowej absencji, szybko został jednak ulubieńcem fanów klubu z Eastlands.

Pomocnik zadeklarował, że otrzymany kredyt zaufania będzie chciał spłacić dobrymi występami.

– Czuję silną więź między mną, a kibicami. Miałem straszny początek tutaj, bo przyjście do klubu i bycie wykluczonym z gry z powodu kontuzji na tak długo, z całą pewnością nie jest dobre. Jednak kibice od początku wspierali mnie w walce o powrót na boisko.

– Postaram się im to wynagrodzić, zawsze dając z siebie 100%, nieważne, czy to w pierwszej jedenastce, czy wchodząc z ławki. Oni na to zasługują.

– Jestem zawodnikiem z Anglii i zdaję sobie sprawę czego oczekują tutejsi kibice- chcą widzieć determinację, serce do gry i pełne poświęcenie, dlatego ja staram się to robić.

– Chciałbym grać w taki sposób, w jaki graliby oni, gdyby tylko mieli taką możliwość. Również jestem fanem piłki nożnej i to nie jest w moim stylu, żeby wyjść na boisko i wykonywać swoją pracę „na pół gwizdka”.