Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Yaya Toure, który wraz z końcem sezonu zakończył swoją przygodę z Manchesterem City, stwierdził, ze trener ​​Pep Guardiola nie traktował go w odpowiedni sposób.

W ostatnim sezonie w klubie, Toure zaliczył jedynie 15 występów we wszystkich rozgrywkach i twierdzi, że powodem takiego stanu rzeczy były nienajlepsze relacje z trenerem.

Toure współpracował w przeszłości z Guardiolą w Barcelonie, co doprowadziło do odejścia jego odejścia z klubu 2010 roku. Teraz 35-latek otwarcie opowiedział o relacjach z Pepem.

– Pep lubi dominować i chce mieć wokół siebie posłusznych graczy, którzy liżą go po ręce. Nie lubię tego rodzaju relacji. Szanuję mojego trenera, ale nie jestem jego rzeczą.

– Podobnie jak wszyscy gracze, zdarzy mi się pokłócić z trenerem. Przychodzi jednak taki moment, że ludzie, którzy czasami się nie rozumieją, pogodzą się. Z Pepem nie jest to możliwe, ponieważ ma sztywne zasady.

– Inni gracze nigdy nie powiedzą tego publicznie, ale niektórzy powiedzieli mi już, że w pewnym momencie zaczęli go nienawidzić. 

– Myślę, że miałem do czynienia z kimś, kto po prostu chciał zemścić się na mnie. Nie wiem dlaczego, ale czułem, że mi zazdrości, że traktuje mnie jak rywala, zupełnie, jakbym zabierał mu cały blask. 

– Zawsze patrzyliśmy na siebie dziwnie. Kręcił się wokół mnie, nic nie mówiąc. Obserwował mnie i oceniał, ale nie rozmawiał ze mną, mimo że wie, iż mówię po katalońsku, hiszpańsku i angielsku. To powinno wystarczyć do komunikowania się, ale jak widać nie.

– Za każdym razem, gdy się mijaliśmy, wydawał się zmieszany, tak jakby zrozumiał, że doskonale go znam.