Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Po sobotnim meczu, wielu fanów Obywateli głównego winowajcę bezbramkowego remisu na Carrow Road widziało w osobie Wilfrieda Bony’ego. Iworyjczyk, który w tym sezonie w 19 meczach Premier League strzelił zaledwie 4 gole, również w spotkaniu z Kanarkami nie zachwycił i nie pokonał bramkarza rywali.

27-latka skrytykował także ekspert Sky Sports, a zarazem legenda i najlepszy strzelec w historii Arsenalu Londyn (228 trafień w 376 grach), Thierry Henry. Według Francuza, bierność napastnika z Wybrzeża Kości Słoniowej z pewnością nie przybliża podopiecznych Manuela Pellegriniego do mistrzowskiego tytułu.

– Nie potrafię tego zrozumieć. Oni (City) próbują z powrotem włączyć się do wyścigu o tytuł mistrzowski i potrzebują goli. Pellegrini wychodzi dwoma napastnikami.

– Powinieneś biegać, łamać sobie kark, żeby znaleźć się w polu karnym. To, że będziesz czekać na podanie, nie jest dobre. Skąd pewność, że uda się naruszyć defensywę Norwich?

Henry dodał, że jego zdaniem (podobnie jak pomocnika Manchesteru City, Fernandinho- przyp. red.), zespół z Etihad Stadium bardziej powinien skupić się na zapewnieniu sobie miejsca w pierwszej czwórce, niż na mistrzostwie Anglii.

– Przed meczem z Norwich mówiliśmy: Czy Man City wygra tytuł? Myślę, że teraz lepiej zapytać: Czy oni obronią miejsce w top 4?