Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Pep Guardiola planuje ponowne spotkanie z Thiago Alcantara w Manchesterze. Jednak aby pozyskać Hiszpana Sky Blues musieliby głęboko sięgnąć do kieszeni.

„Thiago albo nikt”, takimi słowami Katalończyk zmusił niejako kierownictwo Bayernu do sprowadzenia na Alianz Arena swojego ulubionego piłkarza. Wtedy to monachijczycy spełnili życzenie charyzmatycznego szkoleniowca i ściągnęli 27- letniego obecnie Hiszpana za 25 mln euro na Säbener Strasse.

Historia lubi się powtarzać, tak przynajmniej twierdzi angielski dziennik Mirror, na którego łamach możemy przeczytać o tym, że Guardiola zamierza raz jeszcze wziąć pod opiekę swojego pupila i to najlepiej już w nadchodzącym okienku transferowym.

Po nieudanych próbach sprowadzenia na Etihad Stadium Jorginho (Chelsea), Freda (Manchester United) oraz Frenkie de Jonga (Barcelona) to właśnie Alcantara ma być pierwszym wyborem w celu długoterminowego zastąpienia mającego już swoje lata Fernandinho.

Przedsięwzięcie to może dla Citizens okazać się jednak bardzo kosztowne. Kontrakt Thiago z seryjnym mistrzem Niemiec obowiązuje jeszcze przez 2 lata (2021) dlatego też aby wykupić pomocnika z Monachium skarbnicy Manchesteru City musieliby przelać na konto monachijczyków więcej niż 76 mln euro. Byłby to najdroższy transfer w historii 5- krotnych mistrzów Anglii, po Kevinie De Bruyne.  

Oprócz 34- krotnego reprezentanta Hiszpanii na radarze Guardioli znajdować się ma również 24- letni pomocnik Atletico Madryt Saul Niguez.

Menedżer Manchesteru City w ubiegły piątek dał do zrozumienia, że w letnim okienku transferowym chciałby sprowadzić do swojej drużyny 3, 4 nowych piłkarzy.