Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Po końcowym gwizdku sędziego w meczu z Southamptonem, kamery telewizyjne wychwyciły ciekawy obrazek. Kiedy kibice oraz piłkarze The Citizens cieszyli się jeszcze z gola, Pep podszedł do linii bocznej i wdał się w rozmowę z Nathanem Redmondem. Sposób w jaki trener Manchesteru City odnosił się do pomocnika Świętych nie pozostawiał wątpliwości, że miał on do piłkarza pretensje. O co zatem chodziło?

Wydarzenia z 96 minuty meczu z Southamptonem zapewne zapadną w pamięć wielu kibicom Obywateli. Na całe szczęście będą to wspomnienia nad wyraz przyjemne. Wydawało się już, że Święci przerwą zwycięską passę ekipy Guardioli, a mecz zakończy się remisem, jednak nie po raz pierwszy w tym sezonie, sprawy w swoje ręce wziął Raheem Sterling, który swoim golem zapewnił drużynie zwycięstwo. Wprawni obserwatorzy dostrzegli, w jak zabawny sposób do piłkarzy The Citizens biegł kontuzjowany Benjamin Mendy, który mimo niesprawnej nogi, kuśtykając, dotarł do kolegów z drużyny, by wraz z nimi świętować bramkę.

Internet obiegło nagranie, na którym widać,  jak Pep Guardiola po końcowym gwizdku wykrzykuje coś w kierunku Nathana Redmonda. Dziennikarze zapytali o to Katalończyka, który rozwiał wątpliwości odnośnie tematu rozmowy z piłkarzem.

– Powiedziałem mu, że jest bardzo dobrym piłkarzem. W zeszłym sezonie dał nam popalić. Uświadomiło mi to, jaki jest dobry– powiedział Guardiola.

– Dzisiaj nie mógł pokazać swoich umiejętności w ataku, ponieważ niemal cały mecz się bronili. O to mi chodziło. Na ten sam temat rozmawiałem z Van Dijkiem oraz swoimi zawodnikami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj