Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Pomocnik Manchesteru City, Leroy Sane, podobnie jak jego rodak, İlkay Gündogan wciąż czeka na swój debiut w klubie z Etihad Stadium.

Reprezentant Niemiec tuż po podpisaniu umowy z ekipą Obywateli zmagał się z problemami zdrowotnymi, ale czuje się już w pełni gotowy do gry i chce pojawić się na murawie w derbowym meczu z Manchesterem United.

– Teraz czuję się dobrze i myślę, że jestem gotowy do gry. Trenowałem naprawdę intensywnie i moje ścięgno jest już w porządku, dlatego czekam na powrót na boisko – stwierdził niemiecki skrzydłowy.

Sane miał już okazję grać w meczu derbowym, kiedy w wielkich derbach Zagłębia Ruhry Schalke podejmowało Borussię Dortmund. 20-latek uważa jednak, że mimo to czuje wielkie oczekiwanie i podekscytowanie.

– Grałem już w meczach derbowych w Niemczech, ale mimo to nie mogę się doczekać. Mecz z United zapowiada się niezwykle emocjonująco i naprawdę nie mogę się doczekać, zwłaszcza, że Pep Guardiola toczy rywalizację z Jose Mourinho.

– To będzie wyjątkowy mecz i można odczuć ogromne oczekiwania naszych fanów względem.

– Nie mogłem uwierzyć, jak blisko siebie znajdują się City i United. To może dziesięć minut jazdy samochodem! W Niemczech Schalke i Dortmund dzieliło może 30 minut. Tutaj jest inaczej.

– To oczywiste, że każdy chce wygrać to spotkanie, zwłaszcza że na tym etapie każdy boi się utraty punktów. To normalne dla meczu derbowego – nikt nie chce przegrać. Wydaje mi się, że niektórzy fani chętnie skończyliby już sezon, jeżeli ich zespół odniósłby zwycięstwo.

– To będzie ekscytujące wydarzenie i mam nadzieję, że będę mógł odgrywać w nim ważną rolę i pomogę City w zdobyciu trzech punktów.

– To na pewno będzie trudne. Myślę, że obie strony będą chciały grać swoją własną piłkę, utrzymywać się przy niej i szukać swoich szans.