Leroy Sane
fot. www.mancity.com

Pomocnik Manchesteru City, Leroy Sané od dłuższego czasu łączony jest przenosinami do Bayernu Monachium. Bawarczycy bardzo chcieli pozyskać skrzydłowego latem 2019 roku, jednak plany pokomplikowała kontuzja zawodnika. Teraz rekordowi mistrzowie Niemiec chcą podjąć kolejne działania.

Wraz z końcem czerwca rozpocznie się ostatni rok kontraktu byłego zawodnika Schalke 04 Gelsenkirchen z Manchesterem City. Oznacza to, że jeżeli Sané zdecyduje się nie podpisywać nowej umowy, angielski klub będzie miał ostatnią szansę na to, aby zarobić na jego transferze.

24-latek prowadzi obecnie rozmowy w kwestii nowego kontraktu, ale według Damira Smoljana – agenta Sané, wciąż brana jest pod uwagę możliwość przejścia do Bayernu Monachium.

– Razem z Sané rozmawiamy z Manchester City o tym, jak mogłaby wyglądać jego dalsza kariera w tym klubie – powiedział Smoljan.

– Zainteresowanie ze strony Bayeru Monachium nie jest tajemnicą, ale inne czołowe kluby również skontaktowały się z mną ew sprawie Leroya.

– Bayern jest jedynym klubem w Niemczech, który Leroy bierze pod uwagę jako kolejny krok w swojej karierze. Widzi tam warunki do realizacji swojego wielkiego celu, jakim jest zwycięstwo w Lidze Mistrzów.

Źródło: www.manchestereveningnews.co.uk

2 KOMENTARZE

  1. Wcale nie wynika z tego, że podjał decyzję.. Na razie rozmawia o nowym kontrakcie, co jest w takim wypadku normą. a nie przyczynkiem do szukania sensacji. Kwestia Bayernu może być tu karta przetargową.

    Z drugiej strony jeśli prawda jest, że w MC czuje sie źle – to niech próbuje szcześcia gdzie indziej…

  2. No, ale na nagłówkach wszystkich newsów jest interpretacja, że sprawa jest przesądzona. Szkoda. Miałem nadzieję, że to jak klub profesjonalnie opiekował się zawodnikiem w trakcie kontuzji czy teraz- w dobie koronawirusa sprawi, że Niemiec się zreflektuje. Tak na dobrą sprawę, to City obecnie nie ma nawet podstaw do dania mu wyższej tygodniowki niż w dotychczasowej ofercie, bo nie wiadomo w jakiej jest​ formie. Liczyłem, że odpali w drugiej części sezonu, ale epidemia zabrała możliwość przekonania się o tym