Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Ostatnimi czasy zamieszanie goni zamieszanie. Najpierw informacja o wykluczeniu Manchesteru City z udziału w europejskich pucharach. Później news o odwołaniu Obywateli i kolejne spekulacje na temat tego kto pożegna się z Etihad Stadium. W końcu pandemia koronawirusa, który rozniecił chaos nie tylko w sporcie i piłce, ale i na całym świecie. Teraz, gdy temat wirusa nieco odchodzi na bok i do gry wracają powoli najlepsze ligi Europy, znów na pierwszy plan wysuwa się dyskwalifikacja The Citizens i jej skutki uboczne. Jak rozwinie się sytuacja i czy w takim obrocie spraw do Manchesteru da się ściągnąć wysokiej klasy piłkarzy?

Powrót do gry

Piłka znów zacznie toczyć się po zielonych murawach angielskich boisk, a najlepsi zawodnicy ponownie wybiegną na stadiony. Co prawda bez rzeszy fanów na trybunach, ale ci z pewnością będą znowu śledzić losy swoich drużyn przed telewizorami. Na Wyspach zamiłowanie do futbolu jest równie dobrze znane, co żyłka Brytyjczyków do zakładów bukmacherskich. Angielscy giganci nie są dostępni dla polskich graczy, ale spokojnie mogą oni obstawiać mecze Premier League z kodem promocyjnym bukmachera TOTALbet, który zauważalnie chce nawiązać do najlepszych zagranicznych operatorów i ma ku temu wszelkie predyspozycje.

Grunt, że wreszcie będziemy mogli oglądać zmagania w najlepszej lidze świata. Na ekranach zobaczymy coś więcej niż samą Bundesligę i będziemy mogli wrócić do kibicowania tym, których oglądaliśmy najczęściej. W normalnych realiach byłoby już po sezonie, ale w tym roku jest inaczej. Przerwę zarządzono znacznie wcześniej i pierwszy raz będziemy oglądać klubową piłkę na najwyższym poziomie w czerwcu. Trzeba będzie też przypomnieć sobie, kto z kim jeszcze musi zagrać i kto gra o co, bo przez ten okres wszyscy sympatycy futbolu nieco zardzewieli.

Z kim gramy? A co to za rozgrywki?

Zdarzali się kibice, którzy musieli sobie przypomnieć gdzie sprawdzić nadchodzące mecze. Więcej było tych, którzy zapomnieli, w którym momencie sezonu przerwano granie. Nic dziwnego. Po takim czasie nieużywania i brak potrzeby sprawdzania informacji mogło wylecieć z głowy. Z tej okazji mała przypominajka dla tych, którzy wypadli z obiegu. Manchester City ma do rozegrania rewanż ⅛ finału Ligi Mistrzów z Realem Madryt, 10 spotkań w Premier League i wciąż pozostaje w grze o Puchar Anglii. O tym, że podopieczni Pepa Guardioli wygrali na Santiago Bernabeu pewnie nie trzeba przypominać, ale zwykła przyzwoitość każe o tym napisać. City odwróciło losy meczu w Madrycie i wygrało z Realem 2:1, więc można powiedzieć, że najważniejsze trofeum dalej jest w zasięgu angielskiego klubu.

Mistrzostwo Anglii co prawda już jest nie do obronienia, ale ligowe potyczki z niektórymi rywalami zapowiadają się bardzo interesująco. Na pierwszy plan wychodzą domowe starcia z Arsenalem i Liverpoolem, a także wyjazd na Stamford Bridge, by zmierzyć się z Chelsea. Najmniej wiadomo odnośnie FA Cup. W kuluarach mówiło się nawet o tym, że angielska federacja piłkarska będzie skłonna zrezygnować z organizacji meczów pucharowych. Kosztem tego poświęcenia miałyby skorzystać Premier League i Liga Mistrzów, a więc znacznie bardziej prestiżowe rozgrywki. Pozostaje czekać na oficjalne oświadczenie. Czekać, tak jak zdążyliśmy się już przyzwyczaić.

IN&OUT

Już wiadomo czego można się mniej więcej spodziewać na ten moment, jeśli chodzi o mecze. Jednak co potem? Kto opuści statek, a kogo zrekrutują władze klubu? Wiele zależy od wyniku apelacji od decyzji UEFA, która rozpocznie się 8 czerwca. Przypomnijmy, że w lutym mistrzowie Anglii zostali ukarani dwuletnim zawieszeniem w europejskich rozgrywkach z powodu poważnych naruszeń finansowych. Sprawa nie ma jeszcze oficjalnego zakończenia, więc celem dla City będzie przynajmniej zmniejszenie wymiaru kary do rocznego zawieszenia.

Wynik apelacji będzie bardzo istotny pod względem wyglądu kadry Manchesteru City na kolejny rok. Kevin De Bruyne jest najważniejszym ogniwem, którego temat był ostatnio poruszany. Jeżeli odwołanie klubu od kary będzie nieskuteczne, Belg na pewno opuści Etihad. To byłoby kolosalne i zdecydowanie najpoważniejsze z możliwych osłabień zespołu. Na pewno swoją przygodę zakończy David Silva, ale to już niezależnie od decyzji wyższych instancji. Niemal pewne są również przenosiny Leroya Sane do Bayernu Monachium. Bawarczycy zagięli parol na niemieckiego skrzydłowego i prawdopodobnie kwestią czasu jest powrót Sane do Bundesligi.

W jego miejsce ma za to powędrować inny gracz z ligi niemieckiej. Pomocnik Bayeru Leverkusen – Leon Bailey ma zastąpić byłego gracza Schalke. Jamajczyk profilem piłkarskim przypomina Sane i są to na pewno zawodnicy o podobnej charakterystyce, więc śmiało można powiedzieć, że to byłoby dobre posunięcie. Poza nim Obywatele mają na celowniku jeszcze dwóch obrońców. Wzmocnienie linii defensywy stanowi niejako priorytet dla Guardioli, więc oba nazwiska mogą być interesujące. ESPN UK wymienia w kontekście definitywnego transferu lewego obrońcę Leicester – Bena Chillwela oraz środkowego obrońcę Interu Mediolan – Milana Skriniara. Pierwszy jest wymieniany obok Andy’ego Robertsona jako najlepszy lewy defensor ligi, a jego ofensywne usposobienie bezdyskusyjnie przypadło do gustu Guardioli. Z kolei Skriniar należy do najbardziej cenionych stoperów na Starym Kontynencie. Słowak ma szansę stać się podporą defensywy Manchesteru City, najlepiej z podatnym na kontuzje Aymericiem Laporte. Jednak samo jego sprowadzenie do Anglii byłoby sporym sukcesem i dałoby trenerowi zdecydowanie większe pole manewru na tej pozycji.

Jak widać w składzie może dojść do niemałych przetasowań, a to dopiero początek. Gdy ruszy okres transferowy, będziemy codziennie widzieć nagłówki z nazwiskami piłkarzy City. Spekulacji, domysłów i plotek będzie co nie miara, więc lepiej już uzbroić się w cierpliwość. Właściwie to w stalowe nerwy, bo w cierpliwość wszyscy jesteśmy uzbrojeni po zęby.

Źródło: www.manchestercity.pl