Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Po meczu z Crystal Palace, wygranym przez Obywateli aż 5-0 jednym z najbardziej zadowolonych piłkarzy był Kevin de Bruyne. Belg nie tylko asystował przy 2 bramkach kolegów z zespołu, lecz strzelił również gola, który z psychicznego punktu widzenia, był dla niego bardzo ważny.

Ostatni raz do siatki rywali de Bruyne trafił bowiem aż 3 miesiące temu, tak więc zdobyta bramka z pewnością dodała rozgrywającemu The Citizens pewności siebie w sytuacji oko w oko z bramkarzem, która to cechowała go na początku sezonu.

– Zawsze fajnie jest strzelić bramkę– stwierdził KdB. – Nie szukałem jakoś na siłę trafienia. Robię to co do mnie należy, chociaż mam świadomość, że ostatnimi czasy miałem pecha i cały czas obijałem poprzeczki oraz słupki bramki, w tym także raz dzisiaj.

– To po prostu tak wygląda. Czasem piłka wpadnie do bramki a czasem marnujesz okazję. Pozostaje wówczas jedynie dalej wykonywać swoją pracę i starać się, a wszystko koniec końców będzie w porządku.

– To zwyczajny niefart. Cały czas jest blisko i niekiedy było tak, że piłka przechodziła tuż obok bramki, jednak w tym sezonie to już przegięcie.

– Moje strzały są dość precyzyjne, jednak brakuje im jeszcze większej precyzji.

2 asysty w spotkaniu z podopiecznymi Sana Allardyce’a były dla Kevina de Bruyne kolejno 14 i 15 w tym sezonie ligowym. Żaden z piłkarzy w historii Manchesteru City nie osiągnął takiego wyniku w trakcie jednego sezonu, a warto zaznaczyć, że do końca pozostały jeszcze 3 kolejki.