Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Powstać z kolan i walczyć dalej. Zdanie to tkwi zapewne w głowach większości kibiców oraz piłkarzy Manchesteru City. Po porażce z Chelsea szansę na zdobycie mistrzowskiego tytułu równe są zeru, jednak nie oznacza to, że ligę można już odpuścić. Obywatele powinni skupić się teraz na walce o miejsca 2-3, gwarantujące udział w przyszłorocznych rozgrywkach Premier League. Rywalami w boju o pierwszą trójkę będą Tottenham oraz Liverpool, które na tą chwilę wyprzedzają w ligowej tabeli Manchester City. Dzisiejszy przeciwnik jest jednak nieco mniej wymagający. Hull City, ponieważ o tym zespole mowa uciekło wprawdzie ze strefy spadkowej, jednak ich byt w Premier League wciąż jest zagrożony, toteż piłkarzom Marco Silvy motywacji z pewnością nie zabraknie. Początek meczu już o 16!

Manchester City

Po klęsce w meczu z Chelsea, która dość brutalnie pozbawiła tych najbardziej optymistycznie myślących kibiców  marzeń o mistrzostwie, dał także do zrozumienia, że w meczu z silniejszymi rywalami The Citizens mają problem nie tylko z obroną, ale także ze stwarzaniem sobie dogodnych sytuacji strzeleckich. Delikatną obniżkę formy widzimy ostatnio u Kevina de Bruyne, którego w kreacji stara się obecnie odciążyć rewelacyjnie spisujący się David Silva. Miejmy nadzieję, iż Belg odnajdzie w sobie jeszcze dość siły na końcówkę sezonu, ponieważ bez jego genialnych podań o miejsce w Top 3 będzie ciężko.

Niewykluczone, że na prawej obronie zobaczymy dzisiaj ponownie Jesusa Navasa, który był testowany na tej pozycji w meczach z Arsenalem i Chelsea i spisywał się przyzwoicie. Jak widać Pep w meczach z najtrudniejszymi rywalami wierzy w jego szybkość oraz umiejętności techniczne.

Hull City

Punktem zwrotnym w tym sezonie dla Hull było niewątpliwie przybycie Kamila Grosickiego. Polak z marszu wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie Tygrysów i od razu zaczęło się to przekładać na wyniki drużyny. 3 zwycięstwa w ostatnich 5 meczach to bilans całkiem niezły jak na zespół, który walczy o utrzymanie w lidze. Pokuszę się więc o stwierdzenie, że właśnie na tego zawodnika najmocniej powinni uważać obrońcy The Citizens.

Największą bolączką trenera Marco Silvy jest wciąż forma zespołu w meczach wyjazdowych. W tym roku Hull nie wygrało jeszcze meczu poza własnym stadionem. Poprawy wymaga także defensywa Tygrysów. Więcej bramek w lidze straciła tylko 3 od końca Swansea.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj