Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Wraz z kolejnymi zwycięstwami notowania Manchesteru City u bukmacherów idą wciąż w górę. Nie dziwi więc, że to właśnie Obywatele są ich zdaniem faworytem do wygrania Ligi Mistrzów, wyprzedzając w notowaniach PSG oraz Bayern Monachium. Inne zdanie na ten temat ma jednak Pep Guardiola.

W 1/8 finału Champions League Manchester City zmierzy się z FC Basel. Na pierwszy rzut oka rywal wydaje się być jednym ze słabszych możliwych do wylosowania zespołów, jednak z uwagi na klasę rozgrywek, nie wolno lekceważyć żadnego przeciwnika. Świadomy jest tego także Pep Guardiola, który mimo imponującej serii ligowych zwycięstw swojego zespołu, zawsze oddaje szacunek rywalom i nie stara się stawiać swojej drużyny w gronie faworyta do sięgnięcia po jakiekolwiek trofeum. Podobnie wygląda nastawienie Katalończyka do rozgrywek Ligi Mistrzów, gdzie wskazał on innego pretendenta do wygranej w finale.

Na pytanie dziennikarza, czy jego zespół jest faworytem do zdobycia pucharu Ligi Mistrzów Guardiola odpowiedział pytaniem: „Gdzie gra Messi„. Żurnalista odpowiedział, że w Barcelonie, co Pep skwitował słowami: „Zatem to oni są faworytami”.

Katalończyk odrzuca także możliwość sięgnięcia z The Citizens po wszystkie 4 możliwe do zdobycia trofea.

– To się nie stanie. Nie jest to możliwe– skomentował Guardiola.

– Dajcie spokój, to nierealne. Już obecny stan rzeczy wydaje się nierzeczywisty. Fakt, że wygraliśmy 16 na 17 meczów w lidze i zakwalifikowaliśmy się do fazy pucharowej Ligi Mistrzós jeszcze przed zakończeniem rozgrywek grupowych i teraz znajdujemy się w tym miejscu, mając w składzie wielu młodych zawodników- to nie jest normalne.

– W piłce nożnej gubisz punkty i odpadasz z rozgrywek. Nie myślę nad tym ile zdobędziemy tytułów, skupiam się zawsze tylko na następnym meczu.