Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Zdecydowanie dla fanów Obywateli najprzyjemniejszą wiadomością dzisiejszego dnia jest przedłużenie kontraktu Nicolasa Otamendiego. Nowa umowa Argentyńczyka obowiązywać będzie do 2022r.

Choć większość sympatyków piłki nożnej patrzy teraz na drużynę Pepa Guardioli przez pryzmat jej siły ataku i żelaznej oraz zdyscyplinowanej pomocy, mało kto dostrzega, jak ogromną pracę wykonuje w tym sezonie blok defensywny The Citizens, w którym na postać pierwszoplanową i prawdziwego lidera wyrósł Nicolas Otamendi.

Niemal od momentu transferu Argentyńczyka na Etihad pojawiły się głosy, iż nie jest to obrońca na odpowiednim poziomie, by grać w zespole rywalizującym o mistrzostwo Anglii. Pomimo rozegrania już 118 spotkań w błękitnej koszulce, przyszłość zawodnika jeszcze latem zeszłego roku wydawała się niepewna. Klub rozważał ściągnięcie nowego środkowego obrońcy, a kandydatami byli m.in. Aymeric Laporte, Virgil an Dijk czy Leonardo Bonucci.  Byłemu zawodnikowi Valencii wytykano braki techniczne oraz częste błędy, które wynikały z chwilowych dekoncentracji. Wszystkie te negatywne aspekty gry Otamendiego niemal kompletnie wyeliminował Pep Guardiola, który swoją filozofią oraz specyficznymi metodami pracy wyciągnął z zawodnika to co najlepsze, a ten już wielokrotnie udowodnił to na boisku, ratując w trudnych momentach zespół.

Poza twardą i nieustępliwą grą w obronie, Otamendi zadziwia skutecznością pod bramką rywali. 29-latek strzelił w tym sezonie już 5 goli, co biorąc pod uwagę jego fazę jest wynikiem rewelacyjnym. Nie dziwi więc, iż nawet Guardiola stwierdził: „Mamy w składzie Supermana, a jest nim Nicolas Otamendi”.

Bez Nico, to co juz osiągnęliśmy nie byłoby możliwe. Każdy mówi o zawodnikach ofensywnych, Raheemie, Davidzie, Kevinie czy Sergio i dobrze, bo na to zasługują, jednak jeśli miałbym wskazać jednego zawodnika, który zasługuje na mój najgłębszy szacunek, za to co robi dla nas w tym sezonie, to jest to Nico. Jest w tym sezonie niesamowity- mówi Pep.

To gość który gra pomimo bólu w kostce, plecach czy kolanie i zawsze walczy. Jest jednym z największych wojowników jakich widziałem w życiu.

– Jest dla nas bardzo ważny. Nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, gdy zajmujemy w tabeli to miejsce co teraz grając bez niego. To nie byłoby możliwe.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj