Manchester United przegrał 0:1 z Manchesterem City na Old Trafford, mimo że rywale przez ponad godzinę grali w osłabieniu. Michael Carrick nie krył rozczarowania decyzją VAR przy decydującym golu Erlinga Haalanda.
Kontrowersyjny gol przesądził o losach derbów
Manchester City odniósł cenne zwycięstwo w derbach Manchesteru, choć już w 23. minucie jeden z zawodników gości otrzymał czerwoną kartkę. United nie potrafili jednak wykorzystać przewagi liczebnej, a spotkanie rozstrzygnęło się po trafieniu Erlinga Haalanda.
Gol Norwega wywołał ogromne kontrowersje. VAR zdecydował o uznaniu bramki mimo wątpliwości dotyczących możliwego spalonego oraz wpływu Enzo Fernándeza na przebieg akcji. Zdaniem Carricka decyzja całkowicie zmieniła obraz rywalizacji na Old Trafford.
Carrick: To niepokojąca interpretacja przepisów
Szkoleniowiec Manchesteru United otwarcie skrytykował sposób interpretacji sytuacji przez sędziów. – Jestem zdezorientowany. Wprowadziliśmy określone systemy, mamy ludzi w biurach i wszystkie niezbędne ekrany, aby podejmować takie decyzje. Najbardziej martwi mnie to, czy właśnie tak obecnie interpretuje się futbol – powiedział Carrick.
– Jeśli tak wygląda interpretacja pojęcia „nieingerowania w grę”, sytuacja jest naprawdę niepokojąca. To zdumiewające wyjaśnienie – dodał angielski trener.
Manchester United musi szybko wrócić na zwycięską ścieżkę
Carrick przyznał jednocześnie, że jego zespół powinien był lepiej wykorzystać przewagę jednego zawodnika oraz stworzyć więcej okazji bramkowych. Podkreślił, że po straconym golu to United musieli przejąć odpowiedzialność za ofensywę i skuteczniej odpowiedzieć.
– Oczywiście byliśmy zobowiązani stworzyć więcej sytuacji i strzelić gola. Mieliśmy dobre momenty, ale musieliśmy poradzić sobie lepiej. W wielkich derbach takie detale mają olbrzymie znaczenie i dziś było dokładnie tak samo – ocenił.
Trener „Czerwonych Diabłów” zaznaczył, że porażka nie przesądza o całym sezonie. Manchester United chce wyciągnąć wnioski z tego spotkania i jak najszybciej wrócić do wygrywania.



