Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

W meczu 32 kolejki Premier League Manchester City niemal bez problemów za sprawą trafień Sane, Gabriela Jesusa oraz Sterlinga zapewnił sobie zwycięstwo z Evertonem już w pierwszej połowie meczu. Dla gospodarzy honorową bramkę zdobył Yannick Bolasie.

Przed spotkaniem Evertonu z Obywatelami mało kto dawał podopiecznym Sama Allardayce’a jakiekolwiek szanse na korzystny rezultat, a już po 4 minutach otrzymaliśmy odpowiedź dlaczego. Manchester City od pierwszego gwizdka arbitra rzucił się na rywali niczym rozwścieczony lew i dosyć szybko zdobył bramkę, której autorem był Leroy Sane. Piłkę niemal z końcowej linii boiska odegrał za siebie Silva, a Niemiec potężnym strzałem wpisał się pierwszy na listę strzelców.

Druga bramka dla Manchesteru City padła zaledwie 8 minut później, po dwójkowej akcji wykreowanej przez Kevina de Bruyne. Belg precyzyjnie dośrodkował z prawego skrzydła niemal wprost na głowę Gabriela Jesusa. Brazylijczyk co prawda uderzył prosto w interweniującego Pickforda, jednak strzał był na tyle silny, że wpadł do siatki, a na tablicy wyników widniało już 2-0.

Mimo dwubramkowego prowadzenia The Citizens nie zwalniali tempa i wciąż zasypywali rywali gradem strzałów. Swoich sił próbowali m.in. Silva, Sterling czy Walker, jednak ich uderzenia były blokowane lub niecelne. Miażdżąca przewaga podopiecznych Guardioli przypieczętowała została bramką w 37 minucie, gdy po świetnym rajdzie David Silva dośrodkował płasko w pole karne, a futbolówkę w siatce bramki Pickforda umieścił Sterling.

Piłkarzy Evertonu, którzy tego wieczoru grali bardzo chaotycznie i nieskładnie stać było jedynie na jedną bramkę. W 63 minucie swoich sił z dystansu spróbował Bolasie, a jego strzał okazał się być na tyle silny i precyzyjny, że po odbiciu od słupka wylądował w bramce Obywateli. Ciężko było w tej sytuacji winić Edersona- Brazylijczyk był zasłonięty i nie widział dobrze oddającego strzał zawodnika z Demokratycznej Republiki Kongo.

Pod koniec meczu podopieczni Guardioli nie forsowali już tempa, chcąc zachować siły na zbliżające się spotkanie Ligi Mistrzów, w którym zmierzą się oni z Liverpoolem. Losy ligi angielskiej już od dłuższego czasu są praktycznie rozstrzygnięte i możliwe, że coraz ciężej o odpowiednią koncentrację oraz zaangażowanie z mniej wymagającymi rywalami takimi jak Everton, jednak dzisiaj Obywatele zaprezentowali się bardzo solidnie, a występy Sane, Silvy czy de Bruyne dają powody by przewidywać, że w środę zobaczymy na Anfield jedną z najlepszych drużyn na świecie.

Everton – Manchester City 1:3 (0:3) 0:1 – Sane 4′ 0:2 – Jesus 12′ 0:3 – Sterling 37′ 1:3 – Bolasie 63′

Składy:

Everton: Jordan Pickford – Michael Keane, Phil Jagielka, Leighton Baines, Seamus Coleman – Morgan Schneiderlin, Wayne Rooney (57′ Tom Davies), Theo Walcott, Yannick Bolasie, Dominic Calvert-Lewin (75′ Beni Baningime) – Cenk Tosun (79′ Oumar Niasse).

Manchester City: Ederson – Nicolas Otamendi, Vincent Kompany, Aymeric Laporte (87′ Danilo) – Kyle Walker, David Silva, Fernandinho, Kevin De Bruyne (77′ Ilkay Gundogan), Leroy Sane – Raheem Sterling (64′ Bernardo Silva), Gabriel Jesus.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj