Po ponad trzech latach od postawienia Manchesterowi City 115 zarzutów dotyczących naruszeń finansowych pojawiły się doniesienia, że niezależna komisja uznała klub za winnego w 114 sprawach. Ewentualne kary nie są znane, a City podkreśla, że postępowanie wciąż trwa i jest objęte poufnością.
Doniesienia o rozstrzygnięciu sprawy Manchesteru City
Według opublikowanych informacji Manchester City miał zostać uznany za winnego w 114 z 115 spraw dotyczących naruszeń przepisów finansowych Premier League. Zarzuty postawiono klubowi ponad trzy i pół roku temu. Na razie nie wiadomo, jakie konsekwencje mogą zostać nałożone.
Zakres możliwych kar pozostaje niejasny. Wśród rozważanych scenariuszy wymienia się między innymi odebranie tytułów, relegację lub wysoką grzywnę. Ewentualne roszczenia innych klubów o utracone przychody mogłyby z kolei prowadzić do wieloletnich sporów sądowych i kolejnych strat finansowych.
Sprawa może mieć również poważne konsekwencje dla osób zarządzających klubem, w tym prezesa Khaldoona Al Mubaraka i dyrektora generalnego Ferrana Soriano. Nie wiadomo też, jak ewentualne sankcje wpłynęłyby na przyszłość Erlinga Haalanda i innych zawodników związanych z City długoterminowymi kontraktami.
Stanowisko klubu: postępowanie nadal trwa
Manchester City od lat konsekwentnie odrzucał zarzuty. Pierwsze oskarżenia o nieprawidłowości finansowe pojawiły się w 2018 roku, po publikacji klubowych wiadomości e-mail uzyskanych w wyniku ataku hakerskiego. W 2020 roku City skutecznie odwołało się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu od decyzji UEFA o wykluczeniu go z europejskich pucharów.
Po ogłoszeniu zarzutów przez Premier League w lutym 2023 roku klub zadeklarował, że z zadowoleniem przyjmuje możliwość oczyszczenia się z oskarżeń i przedstawienia „obszernego zbioru niepodważalnych dowodów” na poparcie swojego stanowiska. City utrzymywało tę linię także w kolejnych latach.
W wydanym oświadczeniu klub zaznaczył, że procedura nie została zakończona i pozostaje poufna. „Postępowanie Premier League trwa. Przed jego zakończeniem muszą zostać wykonane istotne etapy, a całość jest objęta ścisłą poufnością. Dlatego stanowisko Manchesteru City pozostaje zgodne z oświadczeniem klubu z lutego 2023 roku” – przekazano.
Klub dodał, że przez ostatnie osiem lat współpracował w ramach ustalonej procedury, oczekując, że organy Premier League będą działać jako „niezależny, bezstronny i sprawiedliwy regulator, wolny od wpływu zainteresowanych stron”. W oświadczeniu można odczytać podważenie bezstronności postępowania, choć nie przesądza ono o dalszych krokach klubu.
City nie zachowywało się jak klub oczekujący na wyrok
Przez 18 miesięcy od zakończenia przesłuchań przed niezależną komisją, które odbyły się w grudniu 2024 roku, nie ujawniono szczegółów postępowania. Ani klub, ani Premier League nie przekazywały informacji o jego przebiegu. Jednocześnie Manchester City kontynuowało działania na rynku transferowym i rozwijało współpracę ze sponsorami.
Erling Haaland podpisał nowy, dziewięcioipółletni kontrakt, a w zimowym oknie transferowym klub miał przeznaczyć około 175 milionów funtów na nowych zawodników. Doniesienia o rozstrzygnięciu sprawy sprawiły, że dotychczasowe plany i decyzje City mogą być teraz ponownie analizowane.
Osoby kierujące klubem rozmawiały o sytuacji w piątek wieczorem, kilka godzin po pojawieniu się informacji. Doniesienia miały jednak zastać City nieprzygotowane, podobnie jak pierwsze ogłoszenie zarzutów w 2023 roku.
Inna sytuacja niż w sprawie UEFA
W 2020 roku Manchester City zdołało uchylić zakaz udziału w europejskich rozgrywkach nałożony przez UEFA. Wówczas klub nie uczestniczył w postępowaniu tej organizacji, ponieważ uważał je za stronnicze, a swoje argumenty przedstawił Trybunałowi Arbitrażowemu ds. Sportu. Po korzystnym rozstrzygnięciu Pep Guardiola i przedstawiciele klubu świętowali decyzję przed telewizorem.
Tym razem City miało możliwość przedstawienia swojej obrony podczas trwających 12 tygodni przesłuchań. Argumenty klubu zaprezentowali doświadczeni prawnicy, a komisja miała rozstrzygnąć zdecydowaną większość spraw na niekorzyść zespołu z Manchesteru. Dlatego nie jest pewne, czy wcześniejsze odwrócenie decyzji UEFA może być wskazówką dla obecnego postępowania.
Niepewność wokół trofeów i przyszłości klubu
Doniesienia wywołały pytania o los zdobytych przez City trofeów oraz o to, w jakich rozgrywkach drużyna wystąpi w kolejnym sezonie. Na te kwestie nie ma jeszcze odpowiedzi. Nie wiadomo również, czy i kiedy klub będzie mógł odwołać się od rozstrzygnięcia, o którym informowano.
Część kibiców będzie czekać na pełne stanowisko Manchesteru City i dalszy przebieg postępowania. Inni mogą zacząć kwestionować zapewnienia władz klubu, które przez lata podkreślały pewność co do swojej niewinności. Dla części sympatyków szczególnie trudne może być poczucie, że bronili klubu przed zarzutami, które – według doniesień – w większości miały się potwierdzić.
Przez ostatnią dekadę kibice City cieszyli się licznymi sukcesami. Klub zdobywał trofea pod wodzą Roberto Manciniego, Manuela Pellegriniego i Pepa Guardioli, a w 2023 roku sięgnął po Ligę Mistrzów. Niezależnie od ewentualnych decyzji władz, wspomnienia związane z tymi osiągnięciami pozostaną ważne dla fanów.
Guardiola żartował kiedyś, że w przypadku udowodnienia winy klub wróci do niższych lig, tak jak w przeszłości. „Jeśli jesteśmy winni, pójdziemy do niższych lig, jak dawniej. Zadzwonimy do Paula Dickova i Mike’a Summerbee” – mówił, nawiązując do klubowych legend. W obecnej sytuacji taki scenariusz, choć nadal niepewny, jest przez część kibiców traktowany poważniej.
Manchester City zapowiada dalszą walkę, a jego kibice najpewniej będą wspierać klub. Doniesienia o decyzji komisji zasadniczo zmieniły jednak sytuację i postawiły pod znakiem zapytania przyszłość drużyny oraz ocenę jej dotychczasowych sukcesów.



