Sergio Aguero
fot. www.mancity.com

Manchester City zremisował z Crystal Palace 2:2 w 23. kolejki angielskiej Premier League.

Podopieczni Pepa Guardioli dość niespodziewanie byli w tym meczu stroną, która musiała gonić wynik, po tym jak w 39. minucie do siatki trafił Cenk Tosun.

Zawodnicy z Etihad Stadium byli stroną dominującą, jednak dopiero w 82. minucie po bramce Sergio Aguero udało im się doprowadzić do wyrównania.

Wówczas Manchester City złapał wiatr w żagle, a argentyński napastnik trafił do siatki Crystal Palace jeszcze w 87. minucie, wyprowadzając Obywateli na prowadzenie.

Niestety samobójcza bramka Fernandinho tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego pozbawiła City zwycięstwa.

Manchester City – Crystal Palace 2:2 (0:1)
0:1 Tosun 39′
1:1 Aguero 82′
2:1 Aguero 88′
2:2 Fernandinho 90′ (sam.)

Żółte kartki:
Manchester City: Mendy 58′
Crystal: McArthur 13′, Ayew 26′

Manchester City: Ederson – Cancelo, Stones, Fernandinho, B. Mendy, De Bruyne, Gündoğan, D. Silva (62′ Jesus), B. Silva (73′ Mahrez), Agüero, Sterling (89′ Rodri)

Crystal Palace: Guaita – Kelly, Tomkins, Cahill, Riedewald (88′ J. Ward), Kouyate, James McCarthy, McArthur, Zaha, J. Ayew, Tosun (81′ Wickham).

Sędzia główny: Graham Scott (Anglia)

Źródło: www.machestercity.pl

9 KOMENTARZE

  1. Wkurza mnie to ze obojetnie kto umie wytrzymac grac nawet 90 minut na zero z tylu. Nawet crystal palace wytrzymalo prawie 70 minut a nasi musieli 5 i kurwa nie dali rady. Teraz juz mozna wreczy puchar i zaczac robic porzadki w szatni

  2. Tu trzeba w najbliższym oknie kupić kto wie czy nie dwóch stoperów. Stones to jest wariant nr 4- taki na Puchar Ligi, Puchar Anglii, fazę grupową Champions League. Cancelo też nie wiem po co gra, bo od Walkera póki co prezentuje się dużo gorzej. Aguero Niech go jakoś przekonają żeby jeszcze nie odchodził w 2021, bo takiego napastnika tak szybko nie znajdziemy. Może ta wieść, że Leroy Sane pożegnał Beckhama jest jakimś pozytywem i daje światełko w tunelu. Potrzebujemy Leroya, bo Bernardo na skrzydle gra mizernie

    • Z całym szacunkiem do Pepa , ale to on przegrał ten mecz , bo tak ten remis mozna nazwać.
      Czemu od pierwszych minut nie zagrał Mahrez , Jesus ?
      Może właśnie nasz problem to rotowanie składem, rozumiem jeszcze gdy są to puchary , ale w lidze powinien grać stały najmocniejszy skład, może rzeczywiście to nasza szeroka kadra jest naszym problemem . I oczywiscie dziurawa jak ser szwajcarski obrona , Stones i Otamendi do odstrzału , bez Laporte ta maszyna niestety się zacina . Musimy zainwestowac w kogoś godnego do gry obok Francuza , bo niestety ta dwójka obecnych obrońców nie jest w stanie grać u jego boku.

  3. Kolejna strata punktów przez brak klasowych stoperów co jest winą Pepa. Czemu uparcie stawia z tyłu na Fernandinho skoro ten nie umie grać tak głęboko w obronie. Do tego Stones – zamiast popisać się interwencją przy niezbyt groźnej sytuacji ten przepuscil piłkę wprost pod nogi Fernandinho pozwalając mu na kiks meczu. Już lepiej byłoby wystawić z tyłu Otamendiego lub Garcia. Stoper potrzebny na już. Na plus za to Aguero, jest niezawodny jak zawsze.

  4. Ale ten Manchester United jest bezużyteczny.. To już nawet nie chodzi o jakieś ściganie Liverpoolu, ale z tego meczu nie miałem żadnej radości. Liverpool pudłował jak nie oni. Mogli przynajmniej roznieść tą zbieraninę Solskjaera tak z 5-0, a tak, to człowiek się tylko wkurza, że jak przychodzi do meczu z Manchesterem City, to jakoś się już nie mylą. W ogóle nie wiem czemu, ale często tak jest, że nasi rywale zrobią dwie akcje i strzelą nam z tego dwa gole. Z drugiej strony jak już United tak długo utrzymywał te 0-1, to mogli jednak ukąsić ten Liverpool. Ale mimo akcji też urna nic.