Manchester City - stadion Etihad Stadium 6
Shutterstock/NottmCity

Manchester City miało dowiedzieć się już w czerwcu lub lipcu, że uznano je za winne naruszenia 114 z 115 zarzutów dotyczących zasad finansowych. Publiczne ogłoszenie decyzji nastąpiło później, a w międzyczasie klub wydał około 526 mln euro na nowych piłkarzy.

City miało możliwość przeprowadzenia transferów

Jak informuje „AS”, klub poznał decyzję pod koniec sezonu, ale jej upublicznienie nastąpiło w późniejszym terminie. W efekcie Manchester City mogło działać na rynku transferowym i przeznaczyło latem około 526 mln euro na wzmocnienia. Wśród transakcji były transfery kilku pomocników za kwoty przekraczające 100 mln euro, a także umowy dotyczące młodych zawodników.

Według doniesień Manchester City zaproponowało zapłacenie kary finansowej. Premier League miała jednak domagać się także dodatkowych sankcji sportowych, czemu klub się sprzeciwił. Opóźnienie w ogłoszeniu decyzji pozwoliło zespołowi dokończyć działania transferowe, zanim stały się jasne konsekwencje postępowania.

Możliwe konsekwencje dla władz klubu

W publikacji zwrócono uwagę na Ferrana Soriano, który przed objęciem stanowiska kierowniczego w Manchesterze City był dyrektorem wykonawczym Barcelony w czasie tzw. afery Negreiry. Później był również związany z liniami lotniczymi Spanair, które zbankrutowały w 2012 roku.

Autor dopuszcza możliwość, że nazwisko Soriano znajdzie się wśród osób objętych ostatecznymi sankcjami. Według tej oceny mogłoby to doprowadzić do dożywotniego zakazu pracy w angielskim futbolu.

Cztery kluby szykują pozew

Manchester United, Liverpool, Arsenal i Tottenham przygotowują wspólny pozew o odszkodowanie. Kluby uważają, że poniosły straty w wyniku działań Manchesteru City. Sprawa może stać się jednym z największych skandali w historii angielskiego futbolu.