fot. premierleague.com

Z powodu epidemii koronawirusa, rozgrywki Premier League zostały zawieszone do 4 kwietnia, a ich ewentualne wznowienie zależy od sytuacji, jaka będzie mieć wówczas miejsce w Europie.

Na temat ewentualnej kontynuacji rozgrywek, bądź ich zawieszenia, pojawia się wiele spekulacji.

Poniżej możliwe warianty związane z zawieszeniem bądź kontynuacją rozgrywek.

Zmiana harmonogramu spotkań i kontynuacja rozgrywek.

Jest to preferowane rozwiązanie przez władze ligi, chociaż zmiana terminarzu gier może wiązać się z przedłużeniem zakończenia sezonu.

Obecnie wydaje się to wykonalne, ponieważ istnieją tylko 2 lub 3 spotkania na klub, które wymagałyby zmiany. Jednak każde przedłużenie zawieszenia rozgrywek sprawiać będzie, że to rozwiązanie będzie coraz trudniejsze do realizacji.

Całkowite unieważnienie sezonu

Mówi się, że wiele klubów chce, aby bieżący sezon został całkowicie unieważniony z powodu wybuchu koronawirusa.

Istnieją jednak drużyny, którzy sprzeciwiliby się takiemu rozwiązaniu z powodu udanego sezonu. Do tego dochodzą jeszcze aspekty prawne, które mogłyby okazać się paraliżujące finansowo dla ligi.

Anulacja sezonu z zachowaniem liczby punktów

Jedną z bardziej radykalnych opcji, które można rozważyć, jest unieważnienie sezonu, ale zachowanie sumy punktów, aby nagrodzić drużyny za ich postępy w obecnym sezonie.

Oznaczałoby to, że nie byłoby żadnych tytułów, awansów ani spadków w obecnym sezonie, a struktura ligi pozostałaby niezmieniona, mimo że kluby rozpoczęłyby nowy sezon z obecną liczbą punktów, a nie z zerem.

Mogłyby jednak pojawić się poważne komplikacje – szczególnie na rynku transferowym, ponieważ czołowe kluby miałyby wyraźną przewagę nad innymi w negocjacjach.

Zakończenie sezonu z obecnymi pozycjami

Tego typu rozwiązanie to nie to samo, co anulowanie sezonu, ponieważ w tym scenariuszu sezon zostałby zakończony, a obecne wyniki zostałby uznane za ostateczne – zwycięzca, drużyny wchodząca do ligi, spadki, kwalifikacje do pucharów.

Niestety uczciwość ligi byłaby kwestionowana, ponieważ wszyscy grają ze sobą dwa razy w sezonie – raz u siebie i raz na wyjeździe. Zasada ta nie zostałaby spełniona.

Kontynuacja sezonu za zamkniętymi drzwiami

Podobnie jak opcja numer 1, jest to preferowane rozwiązanie ze strony ligi, z zasadniczą różnicą – fani nie będą uczestniczyć w meczach.

Niektóre kluby mogą sprzeciwić się takiemu rozwiążaniu, biorąc pod uwagę, jak ważni są dla nich kibice, ale jest to decyzja, która może zostać podjęta z rąk lig, ale zostanie narzucona przez rząd.

Źródło: www.manchestereveningnews.co.uk

8 KOMENTARZE

  1. W ogóle na ten moment nikt nie dostrzega jak polityka Borisa Johnsona wobec pandemii będzie miała fatalne przełożenie na decyzje piłkarzy o dalszej karierze na Wyspach. Taki De Bruyne może np stwierdzić, że ma w czterech literach taki kraj, co ludzi traktuje jak pionki na szachownicy, zakładając, że grupy pewnych przedziałów wiekowych powinny nabyć „odporność stadną”. Co do zakończenia sezonu, przypomina mi się jak Legia bezskutecznie próbowała odwołać się od walkowera​ z Celticem argumentując, że nieuprawniony zawodnik wszedł na końcowe minuty. Z punktu widzenia przeświadczenia, to Legia miała rację, bo obecność czy nieobecność tego piłkarza w ostatnich minutach nie miała żadnego wpływu na losy dwumeczu. Z punktu widzenia formalnych zasad, to Legia walkowera dostała słusznie, bo wprowadzili nieuprawnionego piłkarza na boisko. CAS nie interesowało czy grał 5 czy 90 minut. Jaki to ma związek z rozstrzygnięciem końca sezonu? Otóż według mnie sezon nie spełnia wymogów formalnych dla uznania jego rozstrzygnięc na podstawie obecnej sytuacji w tabeli. Niektóre drużyny jak City mają na domiar jeszcze mecz rozegrany mniej. Myślę, że sezon z punktami doliczonymi z tej feralnej kampanii jest dobrym​ pomysłem

  2. Wariant nr 2 unieważnieniamy sezon jeżeli nie da rady go dograc do ostatniej kolejki. Innej opcji nie ma. Luzerpul bez tytułu tylko to się liczy no i dogranie ligi mistrzów i nasze zwycięstwo w tych rozgrywkach. Szkoda będzie pucharu Anglii.

  3. Powiem Tak , jak dla mnie Tytuł dla Live się należy I pisze to obiektywnie , gdybyśmy my Byli na ich miejscu (A nie jesteśmy niestety) to naprawdę nas jako kibiców zabolało by to niezmiernie . Decyzja należy do Federacji więc zobaczymy , osobiście uważam że anulacja sezonu z zachowaniem punktów to najlepsze rozwiązanie, pytanie tylko jak Koronawirus się rozwinie , mam nadzieję że sytuacja szybko się uspokoi i zobaczymy już nie tylko naszych w akcji ale także piłkarzy z całej Europy.
    COMON CITY !!💙🔥💙🔥💙🔥

  4. Ogólnie to jest jedno najgorsze rozwiązanie, którego UEFA powinna zakazać- czyli próby dogrania sezonu za wszelką cenę. Łukasz Fabiański w wywiadzie mówi o naciskach odgórnych by grać. Mam nadzieję, że wywiozą FA na taczkach, a rząd brytyjski jak najszybciej zawróci z kursu zderzeniowego z pandemią na skalę włoską. Wielka Brytania stosując tą nieodpowiedzialną politykę, rujnuje możliwości szybkiego rozwiązania problemu na świecie. Jeśli bowiem w jednym kraju nadal będzie ognisko pandemii, a w innych sytuacja będzie się normalizować, to inne kraje wciąż będą w niebezpieczeństwie. Nie da się bowiem odgrodzić całkowicie świata od Wielkiej Brytanii. Albo wszędzie wygaśnie ten wirus, albo pandemia będzie trwała

  5. Zgadzam się z tym co mówi @chambord w 100%. Jest jakieś obrzydliwe parcie w tej UEFIE żeby grać za wszelka cenę. Oczywiście chodzi o hajs. Inna sprawa, ze kluby i federacje działają tak amatorsko, ze w ogóle nie biorą pod uwagę czynnika ryzyka jakim np. jest epidemia. A Ceferina komentował nie bede – to największy głupek jakiego ziemia widziała. Dla mnie piłki s tym sezonie nie obejrzymy i dobrze, bo jeśli ma się rozprzestrzeniać wirus to trzeba tego zakazać. Są rzeczy ważne i ważniejsze, a wyeliminowanie wirusa jest najważniejsze. Jak wróci normalne życie i będzie czysto to można wtedy gadać o Polce.

  6. Jeśli Wielka Brytania dopiero od jutra zamyka szkoły, Królowa wzywa do zmiany nawyków, to o czym my mówimy. Oni dopiero są na początku drogi i nieodpowiedzialnie wyszli na czołowe zdarzenie z pandemią. Drugi karygodny przykład to Japonia. Tam cały czas życie toczy się normalnie, ale jak czytam w ostatnich dniach notuje się zwiększą ilość zachorowań. Chyba tylko pogoda byłaby w stanie uratować Europę przed wielomiesięczną pandemią, choć są i przewidywania mówiące, że koronawirus rozwijać się będzie niezależnie od aury. Według mnie władze Premier League miotają się, podobnie jak UEFA. Te wszystkie ich terminarze, to zbiór pobożnych życzeń. Jeśli w grę wchodzą pieniądze i potężne straty na wypadek anulowania sezonu, to w ostateczności niech zatwierdzą jako ostateczną tabelę po rundzie jesiennej. A tak w ogóle, to tysiące ludzi zbankrutuje przez ten wirus, a UEFA i Premier League oczywiście chcą się wywinąć spod topora.