Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Wiecznie kontuzjowany, szklany zawodnik, nieprzydatny, widmo dawnego piłkarza. Takie łatki przypięło wielu dziennikarzy, ekspertów oraz kibiców Vincentowi Kompany’emu. Z jednej strony trudno im się dziwić, gdyż Belga częściej w trakcie ostatnich 2 sezonów oglądaliśmy na ławce rezerwowych niż na boisku, jednak jak pokazały mecze z Crystal Palace, Middlesbrough czy Manchesterem United, kapitan Obywateli nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Coś, co jeszcze do niedawna wydawało się jedynie złudnym marzeniem, na naszych oczach staje się faktem. Vincent Kompany powrócił wreszcie do zdrowia i wybiega w ostatnich spotkaniach regularnie wpodstawowej 11 ekipy z Etihad. Cud, można by rzec. W spotkaniu z Orłami Kompany zdobył już druga bramkę w tym sezonie( poprzednio trafił w meczu z Southamptonem) i wszystko wskazuje na to, że kapitan Obywateli wróci do podstawowego składu i  ponownie stanie się ostoją defensywy. Po wysokim zwycięstwie nad Crystal Palace Belg w rozmowie z dziennikarzami poruszył kwestię swojej dyspozycji fizycznej oraz odczuć odnośnie meczu.

– Podchodząc do tego meczu myślałem o tym, żeby przede wszystkim nie nabawić się znowu urazu. Byłem gotowy do rozegrania kolejnego spotkania na wysokim poziomie.

– Kiedy młodzi, utalentowani piłkarze, których mamy w składzie zaczną rozjeżdżać mnie na treningach to zacznę się martwić, jednak jak na razie nie ma powodów do obaw.

– Kwestia mojego urazu jest już zamknięta. Gram i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Cieszę zwyczajnie, że znów mogę wnosić coś do gry zespołu.

– Poziom moich występów odkąd powróciłem na boisko jest dosyć dobry, zaś sam ciężko trenuję, by móc dobrze prezentować się w każdym meczu.

– W tej kwestii mogę czuć się usatysfakcjonowany. Głownie jestem jednak zadowolony z gry zespołu.

Kompany, wysokie zwycięstwo, które utrzymało przewagę Manchesteru City nad Manchesterem United w lidze na wysokości 4 punktów, opisał słowem „znaczące”.

– To było ważne zwycięstwo, głównie z uwagi na wysoką różnicę pomiędzy zespołami. Rezultat 5-0 wybitnie to odzwierciedlał- dodaje Kompany.

– Nie sądzę, żebyś mógł założyć przed meczem, że wygrasz 5-0. Przede wszystkim chcesz wygrać. Później jednak, kiedy patrzysz na to z perspektywy czasu, uświadamiasz sobie, że był to wybitny mecz i występ całego zespołu. Wszystko zawdzięczamy samemu sobie i to jest właśnie piękne.

– W drugiej połowie wszystko potoczyło się dokładnie tak jak sobie tego życzyliśmy. Szybko zdobyliśmy drugą bramkę i od tego momentu ostrzyliśmy sobie zęby na kolejne.

Na temat świetnego występu Davida Silvy, którego określić można architektem wysokiego zwycięstwa nad Crystal Palace, Kompany powiedział: – To proste- David Silva jest czarodziejem. On wie kiedy, jaki rodzaj podania wybrać. Bez względu na to, ile jakości jest w naszej grze, to David Silva jest specjalistą od doboru rozwiązań taktycznych akcji i rozdysponowywania piłek do swoich kolegów.

– To niesamowite widzieć jego możliwości i to jak robi to, co jest w futbolu najtrudniejsze, czyli dogranie odpowiedniego, ostatniego podania.