Joe Hart
fot. www.mancity.com

Były bramkarz Manchestru City, a obecnie zawodnik Burnley, Joe Hart w rozmowie z księciem Williamem podczas programu Football, Prince William and our Mental Health, opowiedział o relacji ze szkoleniowcem Pepem Guardiolą i wpływie, jaki miała ona na jego osobę.

Były bramkarz reprezentacji Anglii stracił przychylność hiszpańskiego trenera w 2016 roku. Guardiola zdecydowanie faworyzował wówczas Claudio Bravo, przede wszystkim dlatego, że czuł, że jego umiejętności gry nogami były o wiele bardziej potrzebne drużynie w kontekście budowania akcji od własnej bramki.

– Będzie to żałosne, ale to prawda. Największy cios przeżyłem w Manchesterze City, kiedy nie grałem i nie byłem potrzebny – powiedział 33-letni Hart.

– Wszystko stało się z wraz z pojawieniem się w Manchesterze City nowego trenera, który prawdopodobnie jest najlepszym trenerem na świecie.

– Myślę, że niekoniecznie mnie nie lubił. Po prostu istotny był dla niego pewien aspekt, w który jest zdaniem nie wpisywałem się.

Hart stwierdził, że jego obecna walka o miejsce w pierwszym składzie Burnley także jest ciężka, ale traktuje to w charakterze wyzwania.

– To z pewnością najniższy punkt w mojej piłkarskiej karierze, ale to nie jest ciemna chmura.

– Czuję się dobrze z tym, co się dzieje. Tak, jestem smutny i rozczarowany, że nie gram, ponieważ wiem, gdzie chcę być, gdzie powinienem być i wiem, co mogę wnieść do gry.

– W tej chwili po prostu nie jestem wybierany. To tak jak w szkole. Tam też nie musisz zostać wybrany, przyjęty. Czuję, że mógłby być to dla mnie naprawdę trudny czas, ale nie jest. Uważam to za wyzwanie.

Źródło: Football, Prince William and our Mental Health