Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Strzelec gola na wagę punktu w meczu z Boro, Gabriel Jesus przyznał, że dzisiaj The Citizens stać było na więcej i walka w końcówce sezonu nie będzie łatwa.

– Wszyscy wiemy jak trudno jest w Premier League. Wiemy też, że trudno będzie do samego końca sezonu.

– Uczę się, że każdy mecz w Premier League jest wymagający.

– Każdy zespół może cię pokonać, jeśli nie jesteś wystarczająco skoncentrowany.

– Dzisiejszy wynik rozczarowuje.

– Kontrolowaliśmy grę i mieliśmy wiele niewykorzystanych szans. Jednak ostatecznie mamy punkt i tylko to ma znaczenie.

Brazylijczyk po długim leczeniu kontuzji zanotował kilka minut w ubiegłotygodniowych derbach Manchesteru. Na Riverside Stadium zagrał już od pierwszych minut, chociaż jak powiedział, nie jest jeszcze w pełni formy.

– Po byciu poza grą przez trzy miesiące, jestem zmęczony.

– Wciąż nie jestem w 100% w formie, dlatego zmarnowałem bardzo dużo okazji i jest mi smutno z tego powodu.

Jesus ma pecha, jeśli chodzi o gole ze spalonego. Tak było w debiucie z Tottenhamem, tak było też w ostatnim meczu z United. Jak sam przyznał, dzisiaj zamiast celebrowania gola, najpierw sprawdził reakcję sędziego.

– Zaraz po golu spojrzałem na sędziego asystenta, żeby sprawdzić, czy był spalony czy nie.

– Jestem szczęśliwy z powodu gola, ale jednocześnie zawiedziony, że nie udało nam się wygrać.    

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj