Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Napastnik Manchesteru City, Kelechi Iheanacho zdaje sobie sprawę, że musi cały czas podnosić swoje umiejętności, jeżeli chce utrzymać swoją pozycję w klubie z Etihad Stadium.

Reprezentant Nigerii w środowym meczu ze Stoke City, pojawił się na murawie w drugiej odsłonie spotkania i nie zdołał wpisać się na listę strzelców, mimo że miał ku temu okazję.

Po przełomowym sezonie 2015/16 pod wodzą Manuela Pellegriniego, Iheanacho znajduje się w o wiele trudniejszym położeniu, zwłaszcza po przybyciu do klubu Gabriela Jesusa.

– Myślę, że radzę sobie naprawdę dobrze, ale każdy musi stale podnosić swoje umiejętności – stwierdził Nigeryjczyk.

– Muszę nadal pracować i utrzymywać swój progres. Mam wiele rzeczy do poprawienia. Muszę kontynuować naukę.

– Jako napastnik trzeba czasami zaryzykować, a kiedy nie wykorzystamy szansy, musimy szukać i zapomnieć o niepowodzeniu.

Napastnik City wyznał także, że ma bardzo dobre relacje ze swoimi konkurentami do miejsca w podstawowym składzie – Sergio Aguero i Gabrielem Jesusem.

– Wszyscy jesteśmy szczęśliwi, że mamy w swoich szeregach takich piłkarzy. Kun prezentuje się dobrze, a Gabriel wraca do zdrowia. Mam nadzieję, że szybko wyleczy kontuzje i dołączy do nas, ponieważ jest nam potrzebny.

– Pracujemy razem jako zespół. Musimy pracować wszyscy, aby osiągnąć coś na koniec sezonu.

– Za każdym razem staram się dać z siebie 100 procent, bo każdy jest ważny dla zespołu.