Pep Guardiola
fot. www.mancity.com

Szkoleniowiec Manchesteru City, Pep Guardiola stwierdził, że jego drużyna jest w takiej sytuacji, w jakiej chciał, aby była po zwycięstwie 4:1 nad prowadzącym w tabeli Premier League Arsenalem.

Choć Obywatele wciąż tracą dwa punkty do Kanonierów, podopieczni Guardioli mają jeszcze dwa zaległe mecze do rozegrania i łącznie siedem do końca sezonu.

Guardiola przyznał przed meczem, że wolałby być tam, gdzie był Arsenal, ale wiedząc, że los jest teraz w rękach jego zespołu, nie chciałby zamieniać się miejscami.

– Absolutnie wolę naszą pozycję. Wszystko zależy od nas. Do dziś wolałem pozycję Arsenalu, ponieważ jeśli Arsenal pokonałby nas, los byłby w ich rękach. Teraz jest w naszych – powiedział Hiszpan.

– Mam przeczucie, że następne trzy mecze dużo wyjaśnią. Fulham jest beniaminkiem i ma niesamowity sezon. Później gramy u siebie z Leeds i West Hamem. Dobrze czujemy się, grając u siebie. Najbliższe trzy mecze będą bardzo ważne.

– Najważniejsze jest to, że los jest w naszych rękach. Przed nami jeszcze siedem meczów. Ani przez sekundę nie będę lekceważył Arsenalu. Wiem, jak dobrzy są. Niewiarygodnie doceniam to, co zrobili dotychczas.

– Wolę myśleć, że oni nie mieli swojego najlepszego poziomu, ponieważ my byliśmy naprawdę dobrzy. Wolę analizować ten mecz, nie mówiąc, że nie był dobry. Byliśmy naprawdę dobrzy.

– Jeśli gramy tak jak z Arsenalem, jesteśmy niesamowicie konkurencyjnym zespołem, ale na całym świecie jest wiele dobrych drużyn.

Źródło: www.mancity.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj