Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Po wygranym 2:1 meczu z Leicester, Pep Guardiola docenił decyzję sędziego Roberta Madleya o nieuznaniu trafienia Riyada Mahreza z rzutu karnego, które dałoby Lisom wyrównanie.

– W golfie jest tak samo. Kiedy zobaczyłem reakcję Willy’ego natychmiast wiedziałem, że były dwa dotknięcia piłki.

– Sędzia był odważny, podejmując taką decyzję. Widziałem już podobną sytuację, ale to było dawno, dawno temu!

Katalończyk wyjaśnił także, skąd wzięły się problemy Obywateli w drugiej połowie.

– W drugiej połowie nie wiedzieliśmy, czy atakować czy bronić wyniku. Nie chcesz stracić kolejnego gola i wtedy ciężko się zdecydować, czy postawić na ofensywę czy defensywę – rozumiem dylemat. Leicester natomiast zagrało bardzo dobrze po zmianie stron.

– Wysłaliśmy na boisko Aguero i szukaliśmy kolejnego gola. Obaj, on i Gabriel Jesus mają wspaniałe umiejętności. Mogą grać razem.

– Nie możemy zapominać, że Gabriel Jesus z powodu kontuzji nie grał przez trzy miesiące. Gabriel jest wciąż młody i musi wiele rzeczy poprawić, jednak ma otwarty umysł i na pewno będzie jeszcze lepszy.

– Mimo wszystko, nasze ostatnie podanie nie było najlepsze i prawie wypuściliśmy z rąk zwycięstwo, ale, z prawie dziesięcioma minutami doliczonego czasu, broniliśmy bardzo dobrze.

– Gratulacje dla zespołu. We wtorek gramy z West Bromem, a oni mają innych napastników w porównaniu do Vardy’ego i Okazakiego.

– Potrzebujemy już tylko jednego zwycięstwa, żeby zapewnić sobie udział w Champions League.