Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Szkoleniowiec Manchesteru City, Pep Guardiola był bardzo zadowolony z wysiłków i gry w swojego zespołu w meczu z Liverpoolem, przegranym przez The Citizens 0:1.

Mimo ogólnego zadowolenia, hiszpański trener zdaje sobie sprawę, że jego zespół czeka jeszcze dużo ciężkiej pracy.

– Zaczęliśmy mecz dobrze, ale pierwsza szansa, jaka została wypracowana przez Liverpool, zakończyła się bramką dla nich, co sprawiło, że znaleźliśmy się w trudnym położeniu.

– Staraliśmy się  nadawać tempo i ton gry. Kontrolowaliśmy ich kontrataki, ale nie stworzyliśmy zbyt wielu sytuacji w pierwszej połowie. Po przerwie było trochę lepiej.

– Liverpool także nie miał zbyt wielu okazji, także myślę, że poradziliśmy sobie dobrze z takim zagrożeniem jak Mane, Lallana i Firmino.

– Stworzyliśmy więcej sytuacji po przerwie, ale w takich spotkaniach decydują małe szczegóły, które robią różnicę.

– Nie jestem typem menedżera, który przyjdzie po meczu na konferencję i będzie próbował tłumaczyć, że przegrał z tego czy innego powodu – dobrze zareagowaliśmy na stratę gola i uważam, że moim zawodnicy pokazali swoją osobowość. Liverpool jest jednym z najlepszych zespołów w Anglii, graliśmy na Anfield i wiedzieliśmy, że będzie ciężko.

– Mogło być lepiej, ale lubię pracować z tymi chłopakami, ponieważ dają mi wszystko. Będziemy ciężko trenować do kolejnego meczu i spróbujemy ponownie wygrać.

Pomimo 10 punktowej straty do Chelsea, Guardiola uważa, że jest zbyt wcześnie, aby powiedzieć, że jego zespół jest obecnie bardzo daleko za rywalami.

– Musimy skupić się na sobie, a nie tym, co robią zespoły wokół nas.

– Wkraczamy w drugą połowę sezonu i jest przed nami jeszcze ponad pięć miesięcy gry, więc jest jeszcze za wcześnie na zamartwianie się.

– Jedyne co musimy zrobić, to skoncentrować się na kolejnym meczu, który jest zagramy z Burnley. Musimy pokazać silną osobowość, dalej walczyć i robić to, co musimy zrobić, aby wygrać.