Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Szkoleniowiec Manchesteru City, Pep Guardiola był bardzo mocno rozczarowany porażką swojego zespołu w meczu 21. kolejki Premier League z Evertonem 0:4.

– Zagraliśmy dobrze w pierwszej połowie i stworzyliśmy wystarczająco dużo okazji, aby zdobyć gola – ubolewał po meczu Guardiola.

– Ciężko mówić o tym, co stało się potem – nie byliśmy w stanie strzelić gola, co udało się Evertonowi przed przerwą i w drugiej połowie zaraz po wznowieniu gry. To było bardzo trudne dla moich graczy.

– Mówimy o tym od długiego czasu – myślę, że zaczęło się to w meczu z Evertonem na naszym boisku, kiedy zmarnowaliśmy dwa rzuty karne, a potem w wielu, wielu grach tworzyliśmy sytuacje, których nie potrafiliśmy wykorzystać, a następnie byliśmy karani przez rywala.

– To było trudne dla graczy, ponieważ przy prowadzeniu 2:0, Everton bronił się praktycznie dziewięcioma zawodnikami i wykorzystał kontratak. Jeżeli chodzi o ostatniego gola, wiadomo – w końcowych minutach jak wiemy, może zdarzyć się wszystko.

– Dzisiejszy mecz był kopią tego, co miało miejsce już wielokrotnie w tym sezonie. To jest piłka nożna. W piłce nożnej, czasami nie trzeba robić wielu wielkich rzeczy, aby wygrać mecz.

– Mogliśmy otrzymać rzut karny, kiedy Raheem był w sytuacji jeden na jednego z bramkarzem. Everton strzelił dość niespodziewanie, ale my nie byliśmy w stanie tego zrobić i to nie tylko dzisiaj, tylko przez prawie cały sezon. To trudne dla graczy.

– Oczywiście, jestem przekonany, że możemy grać lepiej. To okropne dla moich graczy. To wyjątkowa sytuacja, ponieważ w ciągu ostatnich siedmiu lat, zawsze byłem na szczycie ligi. Teraz mamy tydzień, aby pomyśleć o tym, co możemy zrobić, aby pokonać Tottenham.

– W złych chwilach musimy być blisko siebie i powiedziałem graczom aby myśleli pozytywnie, ponieważ zrobili kilka fantastycznych rzeczy w trakcie tego sezonu, a z wielu różnych powodów nie dostali tego na co zasłużyli.