Pep Guardiola
fot. www.mancity.com

Manchester City wysoko pokonał Arsenal 4:1 i zapewnił sobie awans do półfinału Carabao Cup. Strzelenie czterech bramek Kanonierom może dawać nadzieje, że drużyna odzyska wreszcie wysoką skuteczność. Hiszpański opiekun Manchesteru City, Pep Guardiola podczas pomeczowej konferencji prasowej zachowywał jednak dystans.

– To tak jak pogoda w Manchesterze. Codziennie pada deszcz, a potem przez jeden dzień świeci słońce. Nie oznacza to jednak, że ​​pogoda się zmieni. To tylko jedno spotkanie – powiedział Pep Guardiola.

– Zaczęliśmy mecz dobrze, ale Arsenal nieco zmodyfikował swoje ustawienie i mieliśmy z tym pewien problem. W drugiej połowie byliśmy dużo lepsi. Również dokonaliśmy zmian i umieściliśmy jeszcze jednego gracza na pozycji, której potrzebowaliśmy. Jesteśmy w półfinale i to jest dla nas ważne.

– Przeniesienie finału na kwiecień? Nie myślę o tym. Nie wiem, na jakim etapie będziemy w kwietniu. Teraz czeka nas mecz z Newcastle, a potem Everton z zaledwie dwoma dniami przerwy. 

Zapytany o pozycję Mikela Artety jako trenera Arsenalu, Guardiola stwierdził, że jego były asystent i bliski przyjaciel nie potrzebują nikogo do obrony.

– Nie rozmawiałem z nim. Porozmawiamy zapewne w ciągu najbliższych kilku dni. Co mogę powiedzieć? Wszyscy trenerzy są oceniani za wynik. Nie jestem facetem, który odczuwa potrzebę bronienia kogoś.

– Mikel broni się doskonale. Mogę tylko powiedzieć, że bez niego nie odnieślibyśmy takiego sukcesu w Manchesterze City. Wiele się od niego nauczyłem. Jest niesamowitym człowiekiem i trenerem.

– Czasami potrzebujemy czasu. Znam jego koncepcję. Wiem, co chce osiągnąć z Arsenalem. Być może potrzebuje jeszcze czasu. Wyniki nie zmienią mojej opinii na jego temat. Jest wybitnym trenerem z niesamowitą etyką pracy i stawia klub ponad sobą. Nie jestem tutaj, aby go bronić, ponieważ sam może bronić się doskonale na boisku i poza nim.

Źródło: www.mancity.com