Pep Guardiola maska
fot. www.mancity.com

Szkoleniowiec Manchesteru City, Pep Guardiola wziął udział w konferencji prasowej przed meczem z Arsenalem. Hiszpański opiekun The Citiziens uważa, że forma jego drużyny po kwarantannie może być sporą niewiadomą.

– Cieszymy się, że możemy znów grać i dostosujemy się do nowych okoliczności tak szybko, jak to możliwe – powiedział Guardiola podczas wideokonferencji z dziennikarzami we wtorkowe popołudnie.

– Zawodnicy wrócili do treningów w dobrej formie. Nie mamy absolutnie żadnych uwag, ale nasza dyspozycja na dzień dzisiejszy, podobnie jak w przypadku innych zespołów jest w pewnym sensie zagadką.

– Jutro zobaczymy poziom zespołu, a następnie określimy, co możemy zrobić lepiej. Wszystkie zespoły w Premier League mają tylko trzy i pół tygodnia.

– Wiemy, że to krótko, ale tak właśnie jest. Wszyscy ponieśli konsekwencje tej sytuacji, zarówno osobiście, jak i ekonomicznie, dlatego musimy się dostosować.

– Zawodnicy trenują dobrze, ale nie znam dokładnie ich dyspozycji. Martwi mnie ryzyko kontuzji. Jesteśmy gotowi do rozegrania jednego spotkania, ale na obecny harmonogram nie.

– Musimy rotować i używać wszystkich graczy. Możesz grać po dwóch tygodniach wakacji, ale nie trzech miesiącach. Bez względu na to, musimy wrócić do gry.

W środę na ławce trenerskiej Arsenalu zasiądzie były współpracownik Guardioli w Manchesterze City, Mikel Arteta. Guardiola zdradził, że nie obawia się wiedzy Artety na temat jego zespołu i uważa, że nie trenerzy, a piłkarze odpowiadają za to, co dzieje się na boisku.

– Gra należy do piłkarzy. Trenerzy mogą sugerować, gracze robią różnicę. Gra należy do nich.

– Nie zmienia to jednak faktu, że znamy się i on wie o nas wszystko. Wszystko jest praktycznie takie samo, jak wtedy, kiedy tu był. Mikel jest niezwykle ważną częścią naszych ostatnich sukcesów. Pomógł nam stać się tym, kim jesteśmy. Cieszymy się, że spotkamy się z nim. Jeśli jest szczęśliwy, jesteśmy szczęśliwi.

Źródło: www.mancity.com