Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Szkoleniowiec Manchesteru City, Pep Guardiola, wyznał podczas konferencji prasowej przed meczem z Manchesterem United, że między innymi dla takich momentów zdecydował się na rozpoczęcie kariery trenerskiej po zakończeniu przygody z piłką nożną w roli zawodnika.

Pikanterii zbliżającym się derbom Manchesteru, dodaje również fakt, że City znajduje się na pierwszym, a United na drugim miejscu w lidze i są bezpośrednimi konkurentami w walce o mistrzostwo kraju.

– Teoretycznie nadchodzący mecz powinien przyćmić nasze ostatnie spotkania – powiedział Guardiola.

– Ponieważ trenerzy i zawodnicy pracują już ze sobą od pewnego czasu, obie drużyny będą bardzo dobrze do tego meczu.

– Jestem menadżerem, który uwielbia tego typu gry. Między innymi dlatego tutaj jestem.

– Jestem podekscytowany. Nie mogę doczekać przyjazdu na stadion i gry. Uwielbiam to co robię, uwielbiam pracować nad tym, co możemy zrobić, aby ich pokonać. Później uściśniemy sobie ręce.

Guardiola wyznał, że wierzy, że kreatywni zawodnicy w linii pomocy, tacy jak David Silva i Kevin De Bruyne, mogą być kluczowymi postaciami w starciu z Czerwonymi Diabłami.

– Kiedy mierzysz się z największymi zespołami, musisz dać z siebie jeszcze więcej.

– Manchester United potrafi się bnardzo dobrze bronić. To bardzo skomplikowane, aby strzelić bramkę przeciwko nim, ale najważniejsza jest próba. United potrafi także stwarzać sytuację – Martial, Lingard, Rashford i Lukaku są niebezpiecznymi graczami.

– Kiedy grasz z dużym zespołem i nie dajesz z siebie wszystkiego, nie możesz ich pokonać.

Zdaniem Guardioli, wynik meczu z Manchesterem United nie będzie miał kluczowego znaczenia w kontekście walki o mistrzostwo Anglii.

– Wygrywając, remisując lub przegrywając, nie wygrywamy ani nie przegrywamy Premier League – dodał.

– To ważna gra, ponieważ możemy zdobyć punkty, ale w przypadku United jest podobnie. My myślimy tylko o tym, co zrobić, aby zagrać dobrze i wygrać to spotkanie.

– Mamy jeszcze ponad 70 punktów do zdobycia, więc myślimy tylko o grze, regeneracji, a następnie o meczu ze Swansea trzy dni później.