Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Awans do Ligi Mistrzów po wygranej 5:0 w Bukareszcie wydawał się formalnością, dlatego w środę wszystkie oczy kibiców Manchesteru City zwrócone były na Joe Harta. Anglik, który z ekipą z Eastlands zdobył m.in. dwa mistrzostwa kraju i FA Cup, wczoraj rozegrał swoje pierwsze spotkanie w sezonie 2016/17 i wielu uważa, że równocześnie mogła to być jego ostatnia gra w koszulce The Citizens.

Pep Guardiola w pomeczowym wywiadzie nie potwierdził jednak tych doniesień.

– Joe wciąż jest naszym zawodnikiem.

– Wiem, że jest legendą tego klubu. Jednym z powodów, dlaczego ten klub jest właśnie taki jak teraz, jest Joe. Pomógł klubowi wskoczyć na wyższy poziom i jestem bardzo szczęśliwy ze sposobu, w jaki ludzie go dzisiaj potraktowali.

– Jestem tutaj, żeby podejmować decyzje-w czasie mojej kariery trenerskiej popełniłem wiele błędów, czasem były to dobre, a czasem złe decyzje. Nie mogę zaprzeczać temu, co czuję. Byłem fair w stosunku do Joe, klubu i samego siebie i zawsze staram się to robić.

– Byłbym szczęśliwy, gdyby wszyscy byli zadowoleni z tych decyzji, ale to niemożliwe.

– Trener musi podejmować decyzje, które wpływają na życie piłkarzy. To niełatwe. Mamy 28 zawodników, dlatego 17 zawsze nie będzie grała. Myślicie, że są zadowoleni z takiej decyzji szkoleniowca? Nie są z tego powodu szczęśliwi.

– W pełni potrafię zrozumieć niezadowolenie fanów. Joe w ciągu tych wszystkich lat zrobił dla klubu więcej, niż ja-jestem tu tylko od miesiąca, a on od wielu, wielu lat.

– Szanuję wszystkich chłopaków tutaj, ale ja muszę podejmować decyzje i tak właśnie czuję.

Katalończyk wypowiedział się również na temat przebiegu meczu i skromnej wygranej 1:0 u siebie.

– W pierwszej połowie zbyt wielu zawodników było za piłką, podejmowaliśmy złe decyzje. Stones, Kolarov i Fernando grali przeciwko jednemu piłkarzowi-to nie miało sensu.

– W drugiej połowie wyglądaliśmy dużo, dużo lepiej. Odkryłem, że w pierwszej połowie mieliśmy przewagę w posiadaniu, ale nie wynikały z tego żadne szanse-nie lubię takiej gry.

– Tworzenie akcji jest najważniejszą rzeczą. Jeśli podajesz, podajesz, nie ma szans. Oni nie grali wysokim pressingiem, zostawali z tyłu-musieliśmy grać tak, żeby otworzyć przestrzeń, co w drugiej połowie wyglądało już lepiej. 

– Oni w dziesiątkę podchodzili do piłki, dlatego to nie był łatwy mecz. W drugiej połowie nasze ataki były intensywniejsze. Znowu pokazaliśmy niesamowitego ducha zespołu, dlatego teraz możemy cieszyć się awansem do Champions League.

– Po krótkim czasie rozegraliśmy dwa dobre spotkania, dlatego definitywnie jesteśmy gotowi na Champions League. Zawodnicy i klub na to zasłużyli. Byliśmy lepszą drużyną w Bukareszcie i dzisiaj u siebie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj