Pep Guardiola
fot. www.mancity.com

Gabriel Jesus strzelił jedynego gola dla Manchesteru City we wrześniowym meczu z Chelsea na Stamford Bridge, gdzie Obywatele zwyciężyli 1:0 i sprawili, że gospodarze odnieśli pierwszą porażkę w sezonie.

Trener Manchesteru City, Pep Guardiola uważa jednak, że ​​mecz ten nie będzie miał dużego wpływu na sobotnie starcie na Etihad Stadium, chociaż był zadowolony z wysiłków swoich graczy w tamtym meczu.

– To był naprawdę dobry występ – powiedział Guardiola na przedmeczowej konferencji prasowej.

– Zdominowaliśmy najlepszą drużynę w Europie. To było naprawdę wyjątkowe, ale w tym momencie byliśmy niżej od nich, zdawaliśmy sobie z trudności, jakie się pojawią, jeśli nie zdobędziemy punktów na Stamford Bridge.

– Nasze zaangażowanie z piłką i bez piłki było wyjątkowe, dlatego wygraliśmy. Niestety wygraliśmy nieznacznie, bo mogliśmy strzelić więcej bramek. Zwycięstwo było miłe, ale jutro będzie zupełnie inaczej. Na pewno zmienią się jako zespół. Zamierzają zmienić swoje podejście i wiedzą, że muszą zdobyć punkty, aby nadal walczyć o mistrzostwo Anglii.

Wybuch pandemii koronawirusa sprawił, że kilku zawodników akademii dostało szansę gry w meczu z Swindon w Pucharze Anglii z Cole Palmerem na czele. Guardiola uważa, że wierzy w graczy akademii, ale muszą zachować cierpliwość w dążeniu do zajęcia miejsca w pierwszym zespole.

– To kwestia cierpliwości. Nie wszyscy gracze akademii mogą z nami grać. Część z nich dostaje szanse w krajowych pucharach. Palmer jest teraz bardziej ustabilizowany, podobnie jak McAtee. Jest jeszcze jeden-dwóch graczy, którzy mogą nam pomóc i zaangażować się w najbliższą przyszłość. Muszą być cierpliwi. To długa droga, zanim zostaje się w pierwszym zespole na dobre.

Źródło: www.mancity.com