Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Pomocnik Manchesteru City, Ilkay Gündogan w dalszym ciągu znajduje się na etapie budowania formy po poważnej kontuzji kolana, jakiej nabawił się blisko rok temu.

W meczu z Wolverhampton, reprezentant Niemiec, przebywał na boisku przez całe spotkanie, łącznie z dogrywką i nie ukrywa, że był to spory wysiłek dla jego organizmu.

– Ostatnie 10 minut było dla mnie naprawdę trudne. Na szczęście nie jest źle. Nie sądzę, aby coś naciągnął. Myślę, że od początku do 100 – 110 minuty, radziłem sobie bardzo dobrze, ale podczas ostatnich 10 minut czułem skurcze w nogach,  a zwłaszcza w pachwinie -powiedział Niemiec.

– Byłem też trochę przestraszony, że ​​kiedy wykonam sprint, pociągnie to ze sobą konsekwencje. Nie chciałem zostawiać wolnego pola, ani sprawić, aby moja drużyna grała o jednego piłkarza mniej, ale w ciągu ostatnich 10 minut nie mogłem odgrywać ważnej roli w grze. Bałem się, że gdy coś zrobię nie tak, stanie się coś złego.