Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Odkąd udało mu się powrócić do pełni zdrowia, Benjamin Mendy z miejsca wskoczył do podstawowej 11 Obywateli. Postawa na boisku byłego zawodnika Monaco pokazuje, że proces jego adaptacji w nowej drużynie przebiega wręcz wzorcowo, zaś sam piłkarz podkreśla, że bardzo szybko zawiązał nić porozumienia z jednym ze skrzydłowych The Citizens.

Po meczu z Liverpoolem Mendy stwierdził, że z Leroyem Sane na boisku rozumieją się praktycznie bez słów, czego dowodem była m.in. 4 bramka strzelona w tym meczu przez Obywateli. Francuz w tej sytuacji obsłużył skrzydłowego znakomitym podaniem, po którym padł gol.

– Na treningach ćwiczymy właśnie takie akcje z Leroyem Sane i innymi zawodnikami-przyznaje Mendy.

– Leroy współpracuje ze mną na lewej stronie, więc dobrze się rozumiemy. Kiedy otrzymałem od niego piłkę, to od razu wiedziałem co z nią zrobić.

– On mi podał, ja oddałem i tak padł gol.

Po końcowym gwizdku arbitra francuski, lewy obrońca nie krył ogromnej radości z wyniku. Mecz z Liverpoolem był dla niego debiutem w błękitnej koszulce na Etihad.

– Chcę tutaj dawać z siebie wszystko-dodaje Francuz- Każdego dnia staram się zrobić wszystko, żeby uszczęśliwić naszych fanów.

– Premier League podobała mi się jeszcze zanim tu przyszedłem. Jest to dosyć fizyczna liga, jednak istotną rolę odgrywa tutaj twoja mentalność- podoba mi się to. Dodając do tego wspaniały stadion i niezrównanych fanów, jest fantastycznie.