Manchester City stadion 5
Shutterstock/stefanodeang

Trener Paris Saint-Germain Luis Enrique nie chciał krytykować Manchesteru City w związku z zarzutami dotyczącymi naruszeń finansowych. Oba zespoły zmierzą się w środę w Lidze Mistrzów.

Enrique czeka na ostateczną decyzję

Spotkanie gigantów europejskiej piłki odbędzie się w delikatnym kontekście pozasportowym. Manchester City został uznany za winny sztucznego zawyżania przychodów i ukrywania wydatków na kwotę przekraczającą 900 milionów funtów, czyli ponad miliard euro.

Klubowi grożą sankcje. W najpoważniejszym scenariuszu może stracić trofea zdobyte w latach 2009–2018, a także zostać wykluczony z Premier League. Ostateczna kara nie została jeszcze ogłoszona.

„Wokół wielkich klubów zawsze jest dużo szumu, a teraz przyszła kolej na Manchester City. Musimy poczekać na ostateczną decyzję osób, które zajmą się tą sprawą. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się dla nich skończy, bo to, czego dokonali na boisku, jest niesamowite. Zasłużyli na wszystkie te trofea, ale musimy poczekać na decyzję” – powiedział Enrique przed wyjazdem na Etihad Stadium.

„Zasłużyli na te trofea”

Trener PSG powtórzył swoje stanowisko, gdy dziennikarze dopytywali go o możliwe konsekwencje dla angielskiego klubu.

„Trofea zdobyte na boisku zostają na boisku. Zasłużyli na to, żeby je wygrać, i mam nadzieję, że unikną jakiejkolwiek kary. Tak czy inaczej, musimy poczekać i zobaczyć, co się wydarzy” – dodał szkoleniowiec.