Ruben Dias
fot. www.mancity.com

Grający w osłabieniu Manchester City nie sprostał Crystal Palace i przegrał na Etihad Stadium 0:2 z klubem z Londynu. Środkowy obrońca mistrzów Anglii, Ruben Dias uważa, że jego zespół zrobił wszystko co mógł, aby mimo wszystko zdobyć w tym meczu komplet punktów. 

– W Premier League wszystkie mecze są ciężkie, bez względu na przeciwnika. Dzisiaj nie byliśmy w najlepszej formie, ale mimo to zespół walczył i dał z siebie wszystko. Niestety dzisiaj to nie wystarczyło.

– Wkrótce czeka nas kolejne spotkanie i chcemy zareagować na dzisiejszą porażkę zwycięstwem, dlatego już myślimy o tym starciu. Dziś straciliśmy trzy bardzo ważne punkty, ale taka właśnie jest piłka nożna. Zdecydowanie nie jesteśmy zadowoleni, ale już nie możemy się doczekać kolejnej gry.

– Cokolwiek się stanie, zawsze jesteśmy zmotywowani. Zawsze dążymy do zwycięstwa. Wiedzieliśmy, że w drugiej połowie będziemy mieć ciężką pracę do wykonania i robiliśmy wszystko co mogliśmy, ale to po prostu nie wystarczyło.

Portugalczyk wyznał również, że był zaskoczony faktem, iż Aymeric Laporte został wyrzucony z boiska przed przerwą, po starciu z Wilfriedem Zahą.

– Jeszcze nie miałem okazji, aby ponownie obejrzeć tę sytuację. Dla mnie było to trochę dziwne, kiedy zobaczyłem czerwoną kartę. Sędzia podjął taką decyzję, dlatego musimy to zaakceptować.

– Strzeliliśmy gola w drugiej połowie, ale niestety nie uznano go z powodu spalonego. To nas trochę przybiło. Czas patrzeć w przyszłość.

Źródło: www.mancity.com