Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Już jutro o 21 będziemy świadkami hitowego starcia w Premier League! Naprzeciwko siebie staną lider, oraz zajmujący obecnie 4 pozycję, jednak nieporzucający wciąż marzeń o mistrzostwie Manchester City. Wynik meczu najprawdopodobniej rozstrzygnie już walkę o tytuł mistrzowski. Do liderującej Chelsea Obywatele tracą na 9 kolejek przed końcem 11 punktów i jeśli nie uda im się wywieźć ze Stamford Bridge zwycięstwa, to nie ma co marzyć o pucharze mistrzowskim.

Chelsea

Podopieczni Antoni Conte w obecnym sezonie prezentują się świetnie. Przybycie Włocha na Stamford Bridge pomogło poukładać grę Londyńczyków, którzy seryjnie wygrywają mecze w Premier League, brnąc przed siebie niczym rozpędzony i rozwścieczony brakiem gry w rozgrywkach europejskich byk. Jeśli The Citizens chcą wywieźć z Coloseum 3 punkty, to potrzebny będzie im wybitny torreador.

Ostatnią przegraną w meczu z Crystal Palace traktować należy raczej jako wypadek przy pracy, gdyż zespół Antonio Conte nie zwykł w tym roku kalendarzowym przegrywać. Ostatni raz porażkę Londyńczycy ponieśli 4 stycznia w meczu z Tottenhamem. Od tego czasu zespół Antonio Conte w 13 meczach odniósł 10 zwycięstw, 2 razy zremisował, zaś pokonany zszedł z boiska dopiero 3 dni temu.

Siłą zespołu oraz jego najgroźniejszą bronią jest ofensywne trio: Hazard-Costa-Pedro. Strzelili oni w lidze razem aż 35 bramek, czyli ponad połowę trafień drużyny. Ponadto, w meczu z Manchesterem City Antonio Conte będzie miał do dyspozycji cały swój szeroki i tak skład, czego Pep może tylko zazdrościć.

Manchester City

The Citizens są ostatnio w dołku. Z ostatnich 5 meczów piłkarze Guardioli wygrali tylko raz- z okupującym strefę spadkową Middlesbrough. O ile ofensywne poczynania Obywateli wyglądają całkiem nieźle, o tyle defensywa spisuje się w tym sezonie fatalnie. Johnowi Stonesowi wyraźnie brakuje jeszcze pewności siebie i boiskowego mentora, który odpowiednio by nim pokierował. Nie okazał się nim być grający w kratkę, przeplatając wspaniałe interwencje istnymi babolami Nicolas Otamendi, a ciężko doszukiwać się takiej osoby w okupującym stale ławkę rezerwowych Vincencie Kompanym. Także boki obrony Obywateli nie wyglądają najlepiej, czego dowodem są eksperymenty Guardioli z obsadzaniem na tej pozycji Fernandinho oraz Jesusa Navasa.

Wielką niewiadomą pozostaje także dyspozycja Sergio Aguero. Fakt, że Argentyńczyk jest najskuteczniejszym strzelcem zespołu, jednak gdybyśmy pod lupę wzięli liczbę strzałów, której potrzebował Kun do zaliczenia tych trafień, to złapaliśmy się zapewne za głowę. Skuteczność nie jest w tym sezonie niestety najmocniejszą stroną byłego zawodnika Atletico Madryt. Na drugim biegunie w tej kwestii znajduje się Leroy Sane, który powoli wyrasta na nową gwiazdę zespołu, zaś jego dyspozycja, w parze z Kevinem de Bruyne jest wykładnią rezultatów drużyny.

Na papierze oraz u bukmacherów faworytem środowego meczu jest Chelsea, jednak ekipa Guardioli parokrotnie pokazała już w tym sezonie, że potrafi poradzić sobie z presją i wyżej od siebie notowanymi rywalami. Wygrana z Londyńczykami będzie misją z gatunku tych impossible, jednak czymże byłby futbol bez wiary w cuda. C’mon City!