Etihad Stadium
fot. www.mancity.com

Pomocnik Manchesteru City, Kevin de Bruyne podchodzi do najbliższego meczu z Chelsea, jak do każdego innego spotkania.

Reprezentant Belgii bronił w przeszłości barw londyńskiego klubu, ale nie zdołał zaistnieć w klubie ze Stamford Bridge, dlatego w styczniu 2014 roku zdecydował się na transfer do VfL Wolfsburg.

Od tego czasu 24-latek wyrósł na jednego z najlepszych pomocników w Europie i w obecnym sezonie zdobył dla Obywateli 15 bramek w 28 spotkaniach.

– Nie czuję, abym musiał coś komuś udowadniać. Tak naprawdę nie mam nic do powiedzenia w tym temacie. To nie było tak, że nie grałem, bo grałem źle. Po prostu nie grałem – wspomina de Bruyne.

– Jedyne co chce zrobić to pomóc City w wygraniu tego spotkania, bo jest to dla nas bardzo ważne.

– Jeżeli chcemy wywrzeć presję na zespoły, które są obok nas w tabeli, musimy zdobyć trzy punkty. W tym momencie na naszą niekorzyść działa fakt, że Chelsea podejdzie do tego meczu całkowicie bez presji.

– Zapowiada się świetny mecz, ale mamy świadomość, że może być ciężko.

– Chelsea na pewno wróci silna w przyszłym sezonie. Przechodzą przez coś podobnego, co Borussia Dortmund w zeszłym sezonie. Mają bardzo trudny sezon, ale czasami tak się dzieje.

– Nie można zdobywać tytułu mistrzowskiego co rok, podobnie jak nie ma gwarancji, że zakończy się sezon w czwórce.